Myśli przyłapane: Zeszły czwartek

Zdaje się, że zmiany często przychodzą niespodziewanie. Najpierw czekasz nie wiadomo na co. Pojawia się pierwsza myśl, wewnętrzne mrugnięcie, jak błyskawica, matko boska, a może by tak…? Ale czy tak można, czy to w ogóle jest możliwe? I wtedy odzywa się ponury głos: Pewnie nie, nie ma co się zastanawiać, bo to śmieszne. Odwracasz się zawstydzony od myśli, udajesz, że jej nie ma, chrząkasz skrępowany, po czym zaglądasz do telefonu, nie wiadomo po co, ale to zawsze zajmuje kojąco i ręce, i uwagę. Czytaj dalej

Zmarszczki trwogi

Klucz jak na złość nie chciał się przekręcić, zamek zgrzytał i rzęził jak sfatygowana maszyna do szycia.

– Wymienię cię wreszcie, zobaczysz!

Motywacja zadziałała. Drzwi pośpiesznie uniżonym ukłonem zaprosiły do środka. Człowiek gwałtownie ściągnął buty, aż podleciały z piruetem pod sufit. Stanął sztywno przed lustrem. Uśmiechał się szeroko. Twarz łagodna, lekko zaciekawiona, wyrażała pogodę i hart ducha. Poczuł mdłości. Czytaj dalej

Miłość reglamentowana

Huk stawianego z rozmachem pudła był początkowo czysty, jakby gotowy do współpracy, dźwięcznie wdzięczny za uwagę, która przyszła niespodziewanie po tylu latach. Jednak szybko został zdławiony przez pełne kurzu dławiące powietrze, uwięzione pod, zakrytymi sukienkami pajęczyn, krokwiami. Zaskoczony Człowiek przesunął pudło bliżej siebie, ale pozostało już grzecznie ciche… Czytaj dalej

Terapia online dla osób bez dostępu do bezpośredniej pomocy psychoterapeutycznej

Drodzy Państwo.

Tak, jak pisałam w ostatnim tekście, nasza rzeczywistość uległa zmianie i żeby się w niej odnaleźć, my również musimy być elastyczni i szukać nowych form funkcjonowania.

Muszę przyznać, że jeszcze do niedawna zdecydowanie nie byłam zwolenniczką pracy terapeutycznej online. Praca w gabinecie, w kontakcie bezpośrednim, jest zdecydowanie najlepszą formą pracy. Nadal tak uważam. Jednak wspólnie z moimi pacjentami przekonaliśmy się, że praca online także jest możliwa i przynosi efekty. Czytaj dalej

Myśli przyłapane: Romeo i Wanda

W mojej łazience mieszka ćma. Ćma Wanda, nazwałam ją, bo czemu by jej nie nazwać, skoro zdecydowała się zostać domownikiem (niestety, nie dorzuca się na rachunki za światło, mimo że zdecydowanie nie lubi siedzieć w ciemnościach).

Od jakiegoś czasu z dużym zaciekawieniem obserwuję zwyczaje tej mojej Wandy. Czytaj dalej

„To, co musimy utracić”

Życie bywa piękne. Życie bywa też okrutne. Wystawia nam tyle możliwości i cudowności, kusi dorodnymi zabawkami na podstępnym sznurku. Wystarczy bowiem chwila, aby sprzątnąć nam je sprzed nosa, zanim piśniemy, zanim zrozumiemy, zanim będziemy na to gotowi (a czy kiedykolwiek będziemy gotowi w pełni?). Judith Viorst, amerykańska badaczka psychoanalizy i pisarka w swojej książce „To, co musimy utracić” postanowiła przyjrzeć się temu, czemu najbardziej na świecie nie chcemy się przyglądać. Czytaj dalej