Miłość reglamentowana

Huk stawianego z rozmachem pudła był początkowo czysty, jakby gotowy do współpracy, dźwięcznie wdzięczny za uwagę, która przyszła niespodziewanie po tylu latach. Jednak szybko został zdławiony przez pełne kurzu dławiące powietrze, uwięzione pod, zakrytymi sukienkami pajęczyn, krokwiami. Zaskoczony Człowiek przesunął pudło bliżej siebie, ale pozostało już grzecznie ciche… Czytaj dalej

Terapia online dla osób bez dostępu do bezpośredniej pomocy psychoterapeutycznej

Drodzy Państwo.

Tak, jak pisałam w ostatnim tekście, nasza rzeczywistość uległa zmianie i żeby się w niej odnaleźć, my również musimy być elastyczni i szukać nowych form funkcjonowania.

Muszę przyznać, że jeszcze do niedawna zdecydowanie nie byłam zwolenniczką pracy terapeutycznej online. Praca w gabinecie, w kontakcie bezpośrednim, jest zdecydowanie najlepszą formą pracy. Nadal tak uważam. Jednak wspólnie z moimi pacjentami przekonaliśmy się, że praca online także jest możliwa i przynosi efekty. Czytaj dalej

Myśli przyłapane: Romeo i Wanda

W mojej łazience mieszka ćma. Ćma Wanda, nazwałam ją, bo czemu by jej nie nazwać, skoro zdecydowała się zostać domownikiem (niestety, nie dorzuca się na rachunki za światło, mimo że zdecydowanie nie lubi siedzieć w ciemnościach).

Od jakiegoś czasu z dużym zaciekawieniem obserwuję zwyczaje tej mojej Wandy. Czytaj dalej

„To, co musimy utracić”

Życie bywa piękne. Życie bywa też okrutne. Wystawia nam tyle możliwości i cudowności, kusi dorodnymi zabawkami na podstępnym sznurku. Wystarczy bowiem chwila, aby sprzątnąć nam je sprzed nosa, zanim piśniemy, zanim zrozumiemy, zanim będziemy na to gotowi (a czy kiedykolwiek będziemy gotowi w pełni?). Judith Viorst, amerykańska badaczka psychoanalizy i pisarka w swojej książce „To, co musimy utracić” postanowiła przyjrzeć się temu, czemu najbardziej na świecie nie chcemy się przyglądać. Czytaj dalej

Myśli przyłapane

Mili Państwo

Świat wokół bywa taki zadziwiający, zauważyliście? Czasem potworny i przerażający, innym razem przepiękny i wzruszający, kiedy indziej nudny, niezrozumiały albo fascynujący, aż dech zapiera. Co ciekawe, świat ten składa się z takich pomniejszych światów, a czasem nawet miniświatków, które wcale nie ustępują temu dużemu bogactwa, głębi i tajemnych intryg. Czytaj dalej

Rozsypane znaki zapytania

Nic w nim nie pasowało. Wyglądał, jak gdyby ktoś, o wyjątkowo złośliwych predyspozycjach, poskładał go z najróżniejszych kawałków, które nie tylko do siebie nie pasowały, ale wręcz zdecydowanie się wykluczały. Kuriozalny demiurg musiał mieć wyjątkowy wredny nastrój, spinając poszczególne kawałki spinaczami, zszywkami do papieru, a w niektórych miejscach zużytą gumą do żucia odklejoną spod brudnej ławki. Czytaj dalej

Szerokie okna

Teraz to już sam nie wiedział.

Kiedyś był gotowy wytatuować  sobie jej imię na sercu. Albo i na czole. Chodziłby dumny jak paw i z chęcią prezentował swoje uwielbienie. Stanowiła motto dla jego relacji z ludźmi. Relacji z bliskimi, relacji zawodowych, była wszędzie. Wyidealizował ją, wniósł na piedestał, stawiał pomniki i zawsze ją realizował. Czytaj dalej