Baloniku nasz malutki, rośnij duży, okrąglutki! Balon urósł, że aż strach, przebrał miarę, no i…

Nie ma go.

Pozostało wspomnienie.

Był piękny. Wyjątkowy. Najlepszy. Towarzyszył mi w porannym aromacie kawy, kiedy senność otulała nas ciepłym szlafrokiem. Wspólnie mrużyliśmy oczy patrząc w wiosenne, wschodzące nadzieją słońce. Huk sztucznych ogni wtórował mu w szeptem wypowiadanych życzeniach. Na każdy rok nowych. Krzyk, gniewne spojrzenie i skorupa talerza nigdy wcześniej i nigdy później, nie były tak ostre i przejmujące.

Koniec.

Nudzie, rutynie i tykaniu zegara odebrano smak bezpieczeństwa.

Odleciał.

W dłoni pozostał sam sznureczek. Nie chcę go puścić! Nigdy, bo odleci zbyt daleko, żebym mogła dosięgnąć. A może zechce wrócić? A ja będę odwrócona już gdzie indziej i jeszcze go przeoczę?

Nie odleci przecież. On już odleciał. Już go tu nie ma. Już nie pasuje do twojej dłoni. Wypuść wiążący cię sznurek.

Otwórz dłoń i sprawdź, co w tej chwili najlepiej do niej pasuje.

bXoAlw8gT66vBo1wcFoO_IMG_9181

Reklamy

4 thoughts on “Baloniku nasz malutki, rośnij duży, okrąglutki! Balon urósł, że aż strach, przebrał miarę, no i…

  1. Rutyna-jak napisałaś-daje poczucie bezpieczeństwa i ułude,że mamy nad życiem kontrolę. A przecież najlepsze rzeczy w naszym życiu przydarzają się wtedy,gdy wyjdziemy poza naszą strefe komfortu. Od czasu do czasu warto się zatrzymać i zapytać siebie-co ja tu robie? Odpowiedź potrafi zaskoczyć!

    Polubienie

    1. Gonimy za ideałami… Czym kolwiek one by były. Warto czasem zatrzymać się i zastanowić się, czy to co mamy nie jest wystarczająco dobre. Mieć czy być? Takie dwa pytania… Czy nie wystarczy sam balon? Czy musi być on najokazalszy w okolicy? Czy wielkość jest równoznaczna z potencjałem? Nie. Każdy z nas ma prawo wyboru. Możesz być wielki. Możesz mieć wiele. Wybór należy do CIEBIE obywatelu.

      Polubienie

  2. Pięknie skomentowaliście „Balonika”, nic dodać…. Eluchy o strefie komfortu, za którą trzeba wychodzić chociaż, to trudne, a Luko o ambicjach, które nas zżerają i po co?
    Ja bulwersuję, nawet osoby które mnie znają, bo nie mogę oderwać oczu raz od niesfornej brewki osoby na którą patrzę, innym razem blizny, pieprzyka, włosa nie tak ułożonego jakby sobie jakaś osoba wyobrażała, źle przypudrowanego nosa itp. I „Eureka!” już wiem, to mój układ immunologiczny broni mojego organizmu przed rutyną. Kiedyś starałem się wytłumaczyć Komuś, że mnie to oczarowuje, fascynuje, i właśnie to jest najbardziej piękne w tym pięknie które widzę, to spotkałem się wtedy z powątpiewaniem czy ja aby normalny jestem? Turpista jakiś czy co?

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s