PATRZ, CO DO MNIE MÓWISZ!

Czy to już intuicja?

Komunikacja to wcale nie taka prosta sprawa. Ileż to bodźców dociera do nas, zarówno drogą świadomą jak i nieświadomą. Jak często nasza „intuicja” podszeptuje nam, że „coś jest nie tak”. Może rozmówca właśnie nas okłamuje? A może coś zataił? Pewnie celowo o czymś nie mówi. A może jego intencja jest przeciwna wobec tej, którą właśnie werbalizuje?

Ten głos nie wynika wcale z naszego nadprzyrodzonego daru, a z zaobserwowanej przez nas niespójności między komunikatem werbalnym, a mową niewerbalną. Jeśli ktoś zapewnia nas, że bardzo martwi go nasz problem i jest mu niezwykle przykro, a w tym samym czasie grzebie z zapałem w swoim telefonie i uśmiecha się z zadowoleniem od ucha do ucha czytając kolejną już wiadomość, to raczej mało prawdopodobne, że uznamy go za mistrza empatii.

Mowa niewerbalna

Wbrew pozorom to, co zostanie powiedziane (słowa, treść, czyli sygnały werbalne) to tylko 7 % komunikatu. Mało, prawda? Zwracamy jeszcze uwagę na głos ( 38 % – jego siła, brzmienie, intonacja, rytm, sposób mówienia itp.), a całą resztę, niebagatelną bo tak naprawdę 55 %, oddajemy mowie ciała.

Ba, możemy śmiało posunąć się jeszcze dalej i czytać kolejne komunikaty. W jaki sposób ktoś organizuje zajmowaną przez siebie przestrzeń (biurko, kącik pracy, pokój, gabinet, mieszkanie)? Jest przytulne, eleganckie, czujesz się w nim bardzo dobrze i nie masz ochoty go opuszczać? A może jest bałagan, nieład albo surowość i minimalizm, który sprawia, że masz ochotę uciec jak najdalej? A jak ktoś określa i broni granic swojej sfery intymnej, jak przekracza cudzą? Na pewno nieraz zdarzało Ci się mieć kontakt z kimś, kto był stanowczo za blisko – dotykał Cię podczas zwykłej rozmowy, strzepywał niewidoczne pyłki, zbliżał nadmiernie twarz ku Twojej twarzy, zaglądał do Twojego telefonu komórkowego czy terminarza? Odsuwałeś się delikatnie z tej niekomfortowej strefy, ale intruz podążał niezrażony za Tobą? A dałeś mu wyraźny komunikat, że przekracza Twoją granicę? Zapewne najczęściej nie – bo przecież nie zostało to wyraźnie powiedziane, a rozgrywało się „jedynie” w sferze niewerbalnej. Sposób ubierania się również nie pozostaje bez znaczenia. Może podkreślać ważne dla człowieka cechy np. seksualność, atrakcyjność, indywidualność albo przynależność do jakiejś grupy. Ale może też szpecić, ukrywać coś, albo wywoływać wrażenie, że nasz rozmówca chce pozostać niewidoczny, albo wręcz przybrał worek pokutny. Kopalnią wiedzy mogą być także kolory, wzory i symbole, którymi otaczamy się. Zastanów się jakie skojarzenia i emocje wywoła w Tobie kobieta w czerwonej, dopasowanej sukience, malarz używający wyłącznie achromatycznych barw czy breloczek w kształcie liścia marihuany lub pacyfki?

Strefy kontaktów interpersonalnych

W trakcie interakcji z innymi osobami używamy nieświadomie czterech stref. Pierwsza z nich to strefa intymna (0-45 cm), zarezerwowana dla najbliższych, partnerów, dzieci, rodziców. Podstawowym narzędziem komunikacji jest tu dotyk. Jeżeli znajdzie się w niej obca osoba (np. w autobusie, windzie) możemy odczuwać zażenowanie i dyskomfort. Kolejna to strefa osobista (45-120 cm). Jest to obszar naszego komfortu – umożliwia prywatne, bliskie rozmowy, czasem dotyk, ale daje też bezpieczny dystans. Stosowana np. podczas spotkań towarzyskich. Strefa społeczna (1,2-3,6 m) stosowana jest w oficjalnych interakcjach, często wykorzystywana w celach manipulacyjnych, np. w relacjach zawodowych. Ostatnia strefa publiczna (3,6-6 m) pojawia się podczas zgromadzeń, bardzo oficjalnych spotkań, w których uczestniczą bardzo ważne osobistości.

Zakres tych stref różni się kulturowo ( np. u Latynosów są one mniejsze niż u Europejczyków), a także ze względu na płeć. Kobieta łatwiej i szybciej może przekroczyć granice mężczyzny (co wcale nie musi być dla niego zagrażające – w końcu zwiększa to jego szanse na flirt, a może nawet i coś więcej), zaś działanie mężczyzny przekraczającego strefy kobiety może zostać uznane za nietakt i brak szacunku.

Dwie główne zasady czytania mowy niewerbalnej

W czytaniu mowy ciała ważne są dwie podstawowe zasady. Pierwsza – zasada spójności. Mowa werbalna i niewerbalna muszą być spójne. Jeśli nie są, bardziej prawdopodobnym przekazem jest komunikat niewerbalny. Im większa spójność, tym siła przekazu jest większa, a tym samym większe prawdopodobieństwo osiągnięcia celu rozmówcy. I druga zasada. Nie wyciągamy wniosków nie biorąc pod uwagę kontekstu i czynników towarzyszących. Jeśli nabrałeś właśnie przekonania, że prześwietlanie ludzkich umysłów to bułka z masłem, bo wiadomo że dotykanie nosa zawsze oznacza kłamstwo, zaś skulona pozycja ciała zamknięcie i lęk, to radzę szybko wyjść z samozachwytu. A czy nie dotykałeś nigdy swojego nosa, bo złapała Cię infekcja, rosła podstępna krosta lub kątem oka widziałeś, że jesteś brudny? A czy osoba otwarta, pewna siebie, ekstrawertywna nigdy nie skuli się, gdy zrobi jej się zimno?

Naturalna umiejętność czytania mowy ciała

Na pocieszenie dodam jednak, że mamy naturalną zdolność odczytywania mowy ciała. Natura uzbroiła nas w ponadkulturowe umiejętności rozpoznawania emocji drugiego człowieka m.in. na podstawie jego mimiki. Niemowlę nie wystawi głowy z łóżeczka i nie rzuci z przekąsem – rusz się, matka, i zmień mi pieluszkę. Mimo to rodzic czy opiekun potrafi zrozumieć większość komunikatów niewerbalnych wysyłanych mu przez dziecko i adekwatnie na nie reagować. Co więcej, sam wysyła mu komunikaty, używając sprytnie najbardziej pierwotnej drogi – dotyku. Dziecko odróżni dotyk pełen miłości i czułości, zapewniający bezpieczeństwo i odpowiednie warunki do rozwoju, podobnie jak złość, zniecierpliwienie czy niechęć, wzbudzające poczucie zagrożenia i niepokój. Zupełnie jak każdy z nas. Brak dotyku, zwłaszcza gdy go potrzebujemy, również będzie komunikatem.

Bo ty się nie domyśliłeś!”

W ramach ciekawostki dodam, że kobiety, ze względu na naturalne tendencje do współodczuwania dysponują często większą zdolnością odczytywania mowy niewerbalnej. Nie zdają sobie jednak sprawy, ze mężczyźni myślą bardziej konkretnie i dosłownie i nie wnikają tak naturalnie i łatwo w drugie i trzecie dna komunikatu. Stąd częste nieporozumienia pt. „Bo ty się nie domyśliłeś!”

Kurs dla zaawansowanych

Podsumowując, każdy z nas dysponuje podstawowymi umiejętnościami odczytywania mowy ciała. Na pewno warto postarać się o zdobycie umiejętności z poziomu bardziej zaawansowanego. Ułatwi nam to rozumienie drugiej strony, zapobiegnie wielu niepotrzebnym nieporozumieniom, a także sprawi, że nasz komunikat, a tym samym nasze oddziaływanie na innych będzie bardziej skuteczne. Ale o tym kiedy indziej.

78_1

Reklamy

6 thoughts on “PATRZ, CO DO MNIE MÓWISZ!

  1. a ja to cała ‚winę’ zawsze zrzucałam na intuicję 🙂 Nie jest ona dla mnie niczym nadprzyrodzonym jednak,uważam,że każdy posiada tę mądrość-mądrość naszych ciał i instynkt przodków.Bardzo podoba mi się pomysł rozwijania tych zdolności (ufania swoim przeczuciom)-kiedy zaczynają się Twoje warsztaty na ten temat? 🙂

    Polubienie

  2. Psychologia nie wyklucza intuicji, jednak odbiera jej potoczną czarodziejską moc. Nie ma w tym nic złego kiedy weźmiemy pod uwagę, że właśnie autentyczny kontakt z sobą samym, słuchanie podpowiedzi naszej podświadomości oraz świadome bycie tu i teraz pozwala nam widzieć i wiedzieć znacznie więcej.

    A lęk przed klaunami rzeczywiście występuje wśród ludzi. I tu można by się zastanowić co takiego jest w klaunach, że mogą generować niepokój?

    Polubienie

  3. A ja w jakimś czymś co pachniało mową ciała i zapewne psychologią czytałem, że np strzepnięcie pyłku lub poprawienie krawata można potraktować jako element godów, takiej gry przedwstępnej pomiędzy osobnikami i to wcale nie będącymi JESZCZE w wielkiej intymnej zażyłości.

    Racja Eluchy! Każdy posiada lub powinien posiadać tą mądrość „naszych ciał i instynkt przodków”….Zbytnie analizowanie i szukanie znaczeń w każdym geście rozmówcy może wręcz przeszkadzać w beztroskim, intuicyjnym funkcjonowaniu, ale dobrze wiedzieć żeby nie dotykać nosa, jak będę kłamał, bo ktoś wyedukowany mnie rozszyfruje….ale ja jestem klaunem, to jak ja mam nosa nie dotykać?

    Polubienie

    1. Jesteś klaunem? A zrobiłeś na mnie takie dobre wrażenie 😉
      Jest taki serial „Lie to me”,gdzie głowny bohater jest mistrzem w odczytywaniu mowy ciała,szczególnie mikroekspresji twarzy. Świetnie to wygląda na ekranie,ale nie jestem do końca przekonana,czy u wszystkich te same gesty znaczą to samo. Bo zdarzyło mi się skłamać bez dotykania nosa czy zasłaniania ust w tym samym czasie.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s