Rozmowa z narratorem

Jestem narratorem. Narratorem wszystkowiedzącym. Dlatego nie istnieję. Opowiem ci coś. Z czym zapewne nie będziesz się zgadzać. Będziesz reagować emocjonalnie. I zaprzeczać. Bo to będzie historia o tobie. Śmiejesz się? No właśnie.

Jesteś. Gdzie tylko chcesz. Ustalmy, że za scenariusz i scenografię odpowiadasz ty. Podobnie jak za występujących wokół ciebie bohaterów. Uważasz, że nie? Mówiłem, że będziesz zaprzeczać. A tak łatwo rozpoznać, że to twoja powieść. Często powtarzają się te same wątki, zauważyłeś?

Pozwól, że przedstawię ci jednego z Twoich bohaterów. Tego, który wciąż coś ci szepce do ucha (a w powieści sufler przecież jest niepotrzebny). Ma na imię K. Rozpoznajesz? Ciiiii… znowu coś do ciebie mówi. Bardzo często. Czyim głosem? Wydaje ci się, że twoim, ale wsłuchaj się uważnie. Może nie tylko? Podpowiem ci… to głos bardzo ważnych dla ciebie osób z przeszłości. Bo ta K. ma takie niesamowite umiejętności. Jak papuga. Albo echo. Wie doskonale co na ciebie działa, spryciara.

Poza tym jest wybitnym murarzem, zauważyłeś? Potrafi stawiać bardzo grube mury. Wokół głównego bohatera, rzecz jasna. Wmawia mu bezczelnie, że to zapewnia bezpieczeństwo. Bohater potem pięć kolejnych rozdziałów siedzi, trzęsie się z zimna, patrzy tęsknie na świat i rozmawia z ciszą. A cisza zazwyczaj taka nierozmowna…

K. ma wiele innych talentów i upodobań. Interesuje ja teatr lalek. Lubi też dyrygować. Tobą oczywiście najbardziej, jak marionetką, ale innym też nieraz się obrywa. Oburzasz się?

Zajmuje się też rękodziełem. Produkuje maski. Piękne! Symetryczne, o regularnych rysach. Zna bieżące trendy. Często korzystasz z jej stylizacji, prawda?

Bardzo ceni sobie umiarkowanie, musi wszystko sprawdzać, najlepiej osobiście, idąc zaś chodnikiem nigdy nie następuje na linie.

K. bardzo nie lubi paru innych głównych bohaterów twojej powieści – Spontaniczność, Zaufanie i Spełnienie zawsze dostają od niej po nosie. Podejrzewam, że jest zazdrosna, albo bardzo boi się, że wraz z tamtymi pojawią się, według niej, czarne charaktery: Wstyd, Odrzucenie i Lęk.

Zdradzę ci, że wbrew prezentowanym powszechnie przez K. opiniom, nikt nie jest idealny. Ona też nie. Czasem ma problemy ze wzrokiem i nie widzi Akceptacji i Zrozumienia. Tyle razy ta miła para próbowała się z nią zaprzyjaźnić, a ona zdaje się ich wcale nie dostrzegać.

Bardzo rozpanoszyła się ta nasza K. Nie zaprzeczę, są rozdziały, gdzie spisuje się rewelacyjnie. Ona jednak stara się być w każdym akapicie. Chętnie zastąpiłaby również i mnie. No ale ja w końcu nie istnieję. Dlatego tobie często wyrywa pióro, gdy pełen emocji i entuzjazmu piszesz swój scenariusz.

Uspokajasz mnie, że masz nad tym kontrolę.

photo-1432821596592-e2c18b78144f

Reklamy

5 thoughts on “Rozmowa z narratorem

  1. A mi bardzo spodobała się,pewna oczywistość i przesłanie z którego nie zdajemy sobie sprawy zazwyczaj, a które płynie z tego opowiadania: że wrogiem Spontaniczności, Zaufania i Spełnienia są Wstyd, Odrzucenie i Lęk i wcale nie jestem pewny czy mamy nad tym kontrolę,,, chciałbym mieć!

    Polubione przez 1 osoba

  2. Dla mnie pani K. to wewnętrzny Krytyk,pięknie go opisałaś. Jakis czas temu ktoś mi podał pomysł,jak zaprzyjażnić się ze swoim Krytykiem. Podeszłam do tego dość sceptycznie,ale o dziwo! udało się..Krytyk przestał mnie ganić za wszystko i z wiecznie naburmuszonego,wszystkowiedzącego dziada zmienił się w wymagającego,ale kochającego staruszka. Dzięki temu patrzę tez inaczej na swoich rodziców,których krytyczne słowa były głównym budulcem mojego Wewnętrznego Krytyka.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s