Nie mogłeś narysować motylka?

Piękny ten obraz! – pękam z dumy – Potwór jak żywy! Ogon wywija odważnie na wszystkie strony, zabił już osiem siedmionogich pająków, gorący ogień w oczach nawet we mnie wzbudza szacunek, a szpony poradzą sobie z każdym kosmicznym wrogiem!

– Tatooo! Zobacz! – biegnę i podkładam pod nos taty moje arcydzieło. Ależ będzie ze mnie dumny!
– No… fajnie – mówi tata – synku, tatuś jest zajęty…

Zajęty? Ale przecież ja właśnie stworzyłem najwspanialszego potwora świata!

Ale przecież tata jest najmądrzejszy… Wie najlepiej… Są ważniejsze rzeczy…

– Mamooo! Zobacz! – biegnę do mamy. Gotuje obiad. Może obiad będzie na chwilę mniej ważny? Mama blednie. Odkłada łyżkę.

– Mato Boska! Dziecko. Dobrze się czujesz? – kładzie mi rękę na czole. – Marian! – woła tatę – Coś się dzieje z twoim dzieckiem! Na pewno ktoś je skrzywdził. Albo ma depresję. Popatrz, co to za dziwactwa? Musimy z nim pójść do psychologa! Synku, nie mogłeś narysować motylka?

Nie wiem kto to jest psycholog, ale skoro moje arcydzieło świadczy o tym, że coś jest ze mną nie tak, to może to taki potwór, który pożera dzieci? Tak podejrzewa Wojtuś z Krasnalków. Mam nadzieję, że jest przynajmniej brzydszy od mojego potwora. Zresztą, mój potwór jest moim przyjacielem i szybuję z nim w chmurach w poszukiwaniu eliksiru wielkiej siły, dzięki któremu można ocalić świat przed atakiem zielonych nietoperzy…

Ale to chyba źle. Przecież mama jest najmądrzejsza. Wie lepiej… Mój potwór jest nieodpowiedni. Motylek jest dobry. Ona chce motylka.

Jak będę jutro duży to będę rysował motylki, takie, jakie chce mama. Mojego potwora ukryję w pudle pod szafą, żebym nie musiał się go wstydzić. Tata na pewno sam do mnie przyjdzie, jak skończy swoją ważną pracę… Ja poczekam. Nie będę mu przeszkadzać.

Jak będę duży będę siedział z boku rysując motylki…

244_1

Reklamy

2 thoughts on “Nie mogłeś narysować motylka?

    1. Moje doświadczenie z dziećmi, to tylko „ córki moje krowy”:) , ale wiem, że wielka rola rodziców, to rozwiniecie poczucia własnej wartości pod wpływem aprobaty mamy i taty do tego co robi dziecko. Zapewne w drugą stronę największa szkodę dziecku robią nadmiernie krytykujące postawy rodziców: brak zrozumienia, etykietowanie, myślenie i pokazywanie dziecku, że to co zrobiło jest niedobre, zmuszanie do malowania motylka, a nie potwora. Jeżeli widzimy ciągle swoje dzieci w kategoriach negatywnych, to one w końcu wierzą, że robią coś złego. Chowają swoje wspaniałe potwory do pudła…. i bywa, że tak przez całe życie, bez wiary w siebie, poczucia własnej wartości. Wartości swojego własnego potwora.
      PS
      Córeczki moje! „Krowy” to było pieszczotliwie:). Żebyście Wy mi tylko nie straciły po tym tekście poczucia własnej wartości. Polecam film. Dwa razy ten komentarz pisałem, bo w momencie wysyłania wcięło internet. Gdyby jakimś cudem pojawiły się dwa podobne komentarze, to przepraszam:(.

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s