Puk, puk. Tu demon z duchem

Dwóch adeptów sztuk wielkich i wyjątkowych poróżnił znacznie zajadły spór. Ponieważ każdy z nich był przekonany o wyższości swojego stanowiska, postanowili udać się do Mistrza, aby ten orzekł, który z nich ma rację.

Mistrz jadł żurawinę i … jadł żurawinę.

– W czym tym razem musicie mieć słuszność? – zagadnął życzliwie, zanim goście zdążyli się przywitać.

– Mistrzu. Rozważamy naturę pukania.

– To bardzo ambitne rozważania – pochwalił z uznaniem Mistrz, jedząc dalej żurawinę.

– Kiedy duchy i demony pukają do naszych drzwi, czy wskazanym i pożądanym jest otworzyć im wrota na oścież, czy zatrzaśnięte na tysiąc spustów umocnić jeszcze kołkiem osikowym? Ja myślę, że otworzyć należy koniecznie, bowiem przyjąć należy wszystko, co do nas przychodzi – rzekł pierwszy adept.

– A ja myślę, ze wyłącznie drzwi zamknięte uczynią nas czystymi i niezbrukanymi – zaoponował drugi.

Mistrz przełknął żurawinę.

– A co to za drzwi? – zapytał z zaciekawieniem.

Uczniowie spojrzeli na niego ze zdziwieniem. Rozważania nie objęły tak zbędnego zagadnienia.

– Każdy z was ma rację. I każdy się myli. Jeśli pukanie dochodzi zza drzwi wejściowych – to wy decydujecie, czy demony są mile widzianymi gośćmi i czy przynoszą coś, co dla was stanowi jakąkolwiek wartość. Jeśli nie – pozostawcie drzwi zamknięte.

Kiedy jednak pukanie dobywa się z waszej piwnicy – otwórzcie ją szeroko i spuśćcie drabinę. Choćby ich lico było paskudne i odrażające – tylko światło dzienne może złagodzić te rysy. Jeśli zaś ich nie wypuścicie, pamiętajcie, że gotowe są zniszczyć fundamenty waszego domu.

Mistrz sięgnął po kolejną porcję żurawiny, dając tym znak, że adepci mogą odejść.

photo-1435265796918-0e3d3e4af435

Reklamy

5 thoughts on “Puk, puk. Tu demon z duchem

    1. no tak 🙂 ale ja bym chciała,by wszystko już,teraz! było jasne..tak z rozmachem bym chciała te drzwi otworzyć,a nie rąbeczek jedynie..

      Lubię to

  1. A ja myślę, że nic nas nie jest w stanie zniszczyć jeżeli jesteśmy silni, wierzymy w siebie. Lepiej żałować, że się spróbowało otworzyć drzwi i jakaś cholera lub demon wlazły, niż tego, że pukało do nas coś wyjątkowego, a my nie odważyliśmy się otworzyć TEMU drzwi. Zawsze przecież można intruza wyprosić ze środka. A jak dom ma mocne fundamenty, to nic nie jest w stanie ich zburzyć. Fundamenty, to też dla mnie wiara w siebie. Niech moc będzie z wami 🙂

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s