Horyzont utkany szaleństwem

Zamykam oczy. Resztka pozostałej świadomości rejestruje ten fakt jak nieubłagane zasunięcie się automatycznych drzwi w przeszklonym wieżowcu.

Przezroczystość szkła niebawem także znika.

Robię krok. I kolejny. Moje. Znane. Tu jestem bezpieczna.

Kolejny. Moje, ale rzadkie. Dreszcz niepewności.

I oto granica. Moja. Z obietnicą apetycznego grzechu przekładam obie nogi na drugą stronę i skaczę.

Smukłe mosty, drogi i ścieżki w mrocznej gęstwinie. Niecierpliwe ziarenka piasku i kosmicznie spokojne oceany. Blokady, mury i skrzypiące furtki na skobel na tyłach domów. Niebo przejrzyste w swej ultramarynie i gąszcz rozgrzewających puchowych chmur, wywołujących kichanie.

To jednak nic. To mało. Biegnę dalej, pokonując kolejne stopnie. Smakuję kolejne przystawki, komponując obiad życia. Najbardziej wyszukanych przypraw szukając za horyzontem. Pachną szalenie intrygująco.

photo-1419242902214-272b3f66ee7a

Reklamy

2 thoughts on “Horyzont utkany szaleństwem

  1. Ja odbieram to opowiadanie jako walkę pomiędzy byciem bezpiecznym, bez ryzyka ,w okowach własnych granic, przyzwyczajeń……reguł których zazwyczaj przestrzegamy i nie wyobrażamy sobie że możemy je złamać, a przekraczaniem własnych granic czyli burzeniem tego wszystkiego UŁOŻONEGO dla apetycznego grzechu… zrzucenia blokad, znalezienia za horyzontem nieznanych do tej pory przypraw, które uczynią nas szczęśliwymi…. Według mnie smakowity dobrze przyprawiony grzech jest warty ryzyka!!!

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s