Serpentyny chwiejnych pięciolinii

Tańcz.

Zrób krok do przodu. Dwa do tyłu. Lękasz się? To nic. To wciąż piękny taniec. Krok za krokiem, kroki małe, kroki duże. Stój! A teraz obróć się. Widzisz, dokąd zaszedłeś? Widzisz ślady twoich dotychczasowych kroków? Nakładające się serpentyny chwiejnych pięciolinii. Chcesz coś zmienić, aby było jeszcze piękniej? Skomponuj kolejną etiudę dla twych stóp. Etiudę dla ciała.

A teraz podnieś rękę. Prawą rękę. Porusz palcami. Delikatnie. Strzepnij wstyd. Raz jeszcze. Trzyma się uporczywie? Nazwij go. Zatańcz go. Prowadzi cię? Świetnie. A teraz ty przejmij prowadzenie. Popatrz, on wcale nie włada tobą tak, jak zdołał cię podstępnie przekonać.

Lewa ręka. Dotknij ją językiem. Na opuszkach palców masz wonną słodycz. To twoja pewność siebie i prawo do bycia tym, kim jesteś. Namaść nią oczy, nos i usta. Zaczaruj swoją percepcję. Swoje myśli. Dotknij serca. Ciepłe światło rozprzestrzenia się po całym twoim ciele. Czujesz? To właśnie prawdziwy ty.

Słyszysz? Twoje biodra śpiewają pierwszą piosenkę wszechświata. Pozwól im nucić ten taniec w ich własnym rytmie. Bezwstydnie przechodzą w coraz bardziej pierwotne tony. Do pląsów dołączył twój niecierpliwy brzuch. To Kosmos spogląda na ciebie spod półprzymkniętych powiek.

Wir, pęd ciała. Jesteś tu i teraz. Zapuszczasz głębokie korzenie. Stoisz stabilnie i nic nie jest w stanie zburzyć twojej równowagi. Dzięki niej fruwasz w przestrzeni jakby obrażona grawitacja  odeszła na zawsze do ciemnego kąta. Możesz beztrosko i bezpiecznie zerwać kęs chmur i niczym watę cukrową włożyć sobie do ust. Nie krępuj się. Poczęstuj się.

I tańcz nieprzerwanie.

photo-1438116356317-4a94d22e3f15

Reklamy

4 thoughts on “Serpentyny chwiejnych pięciolinii

  1. Zobaczyłam krąg tańczących kobiet,silnych,dzikich,odważnych. Gdzie zatraciłyśmy to wszystko? Czuję,że kobiecość,moja I wszystkich kobiet na świecie,została zepchnięta do piwnicy I przywalona ruinami naszego szczęścia. Potrzeba nam to odzyskać.

    Polubienie

  2. Wow! Dawno nie przeczytałem czegoś tak erotycznego, a zarazem napisanego z takim polotem. To smakowanie siebie zrzucanie wstydu takie swoiste „rozbieranie się”- bycie w końcu wyzwoloną ze wstydu… lęku… pewną siebie, ta dynamika, wirowanie, chodzenie z głową w chmurach. Poczułem się wdzięczny opatrzności, że jestem facetem i jesteście Wy kobiety. Ja tam naprawdę byłem i dziękuję Ci za to. Murakami ze swoim „Tańcz, tańcz, tańcz” wydaje mi się teraz przy tym opowiadaniu poślednim japońskim pisarzem…. Tańcz, nie przestawaj ….. Eluchy Ty też 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s