Ludzie przychodzą i odchodzą

  Siedziała na rozstaju dróg i płakała. W oddali widać było bladą postać, którą stopniowo pochłaniał błękit horyzontu.

– Czemu płaczesz, dziecko? – starsza kobieta położyła ciepłą dłoń na drżącej od płaczu głowie młodej dziewczyny. Ta podniosła na nią smutne oczy.

– Odeszła.

– Kto?

– Ważna osoba.

– I cóż z tego? – zdziwienie było prawdziwe, wcale nie podszyte złośliwością czy kpiną.

– Nie idziemy już razem przez życie. Miałyśmy tak iść, wspólnie, do końca. Miałyśmy wspólnie przeżywać swoje wzloty i upadki, śmiać się, płakać, kłócić i godzić. I tak było. Przez wiele cudownych lat. We wspólnej podróży. I nagle okazało się, że na rozstaju dróg już nie idziemy w jednym kierunku. Nie chciała już dzielić ze mną drogi. Jak ja mogłam się tak pomylić… – dziewczyna znów zaniosła się płaczem. Starsza kobieta usiadła obok i zaczęła cicho mówić.

– Nigdy nie szłyście tą samą drogą. Każda z was ma bowiem swoją własną drogę, której nie dzieli z nikim innym. Wasze drogi po prostu na pewien czas stały się zbieżne. Na tamten czas miałyście ten sam kierunek, ten sam cel i podziwiałyście te same widoki wokół. Każda z was miała jednak inny bagaż i inny kompas. I teraz nadszedł ten czas, że wasze drogi rozeszły się. Nie ma w tym nic złego. Każda z was bowiem w sposób naturalny idzie dalej swoją drogą. Kto wie… może kiedyś jeszcze się spotkacie? A może wasze drogi już nigdy się nie przetną… To naturalny proces, dziecko.

Dziewczyna spojrzała zdumionym i pełnym urazy wzrokiem na starszą kobietę. Ta zaś kontynuowała.

– Nie przekreślaj zatem tej wspólnej drogi, nie wyrzucaj sobie, że popełniłaś błąd lub zawiodłaś się. Na tamten czas widać była to osoba, która była najodpowiedniejsza dla ciebie, właśnie ona miała ci towarzyszyć na twojej drodze życia, a ty jej. Niewątpliwie coś ci dała. Niewątpliwie i ona coś wzięła od ciebie. Cokolwiek to było, jakkolwiek tego nie ocenisz – nie zmienisz tego i nie cofniesz. Może dziś oceniasz to zupełnie inaczej aniżeli oceniałaś wczoraj, gdy ona była i inaczej ocenisz za lat dziesięć.

A teraz spotykasz mnie. Tylko na chwilę, bowiem moja droga zmierza w zupełnie innym kierunku. I pewnie niebawem nie będziesz pamiętać mej twarzy. Ale nasze spotkanie też nie jest przypadkowe. Jak drobinka soli w garnku twojego życia. I ruszysz zaraz dalej swoją drogą. Może w poczekalni na dworcu dosiądzie się ktoś, tylko na chwilę, ale będzie to chwila ważna. I, mimo, że on odejdzie, to pozostawi w twoim bagażu coś, co sprawi, że stanie się lekki, albo ciężki jak kamień. I ludzi takich będzie wiele… Wiele innych dróg, które przetną twoją tylko na krótką chwilę, nieco dłuższą, albo splotą się z nią na tak długo, że zapomnisz, że wciąż jednak każdy ma drogę własną. Ludzie przychodzą i odchodzą. Nie wynika to z ich niestałości czy obłudy. Ty też pojawiasz się w życiu innych i znikasz.

Pamiętaj, że każdy z nas ma swoją ścieżkę, za którą w pełni odpowiada, swoją drogę do przejścia. Nikt z nas nie może rościć sobie praw do cudzych dróg. Nawet rodzice wypuszczają dzieci na ich własne ścieżki, chociaż nie zawsze chcą o tym pamiętać. Dzieci wcale nie muszą zaś iść torem swoich rodziców. Nie pozwól nikomu, aby decydował za ciebie, jakim szlakiem masz zmierzać.

I doświadczaj tych, którzy towarzyszą ci w twej drodze, obojętnie na jakim dystansie. Ludzie przychodzą i odchodzą…

I odeszła.

Dedykuję to opowiadanie Veronice, ponieważ pełna emocji rozmowa z Nią dała mu początek. Dziękuję 🙂

skjd

Reklamy

12 thoughts on “Ludzie przychodzą i odchodzą

  1. Łatwo nie jest. Nie lubimy żadnej straty, przywiązujemy się do ludzi, do rzeczy, do sytuacji. Takie mamy kulturowe okulary. Upraszczam oczywiście i wiem, ze w innych regionach świata (systemach filozoficznych) jest inaczej:)

    Polubione przez 1 osoba

    1. Teoretycznie może i jest :), np. w kulturze Dalekiego Wschodu. Jednak nawiązywanie więzi i przywiązywanie się jest całkiem naturalną sprawą. Czasem ułatwia, a czasem, zwłaszcza w obliczu straty, bardzo utrudnia nasze funkcjonowanie…

      Polubienie

  2. Zgadzam się z Dorotą Dermiblog, że każda droga uczy nas czegoś nowego tylko sami musimy umieć wyciągnąć odpowiednie wnioski z nieudanych prób. Jeżeli ich nie wyciągniemy będzie znaczyło, że przechodziliśmy na marne ciężkie do pokonania drogi.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s