Tęsknota silnej kobiety za silnym mężczyzną cz. 1

Prawdziwy mężczyzna pilnie poszukiwany

Dlaczego silne, niezależne kobiety poszukują silnego mężczyzny, jednak ich relacje zwykle nie układają się tak, jak tego oczekują? Silnej kobiety nie interesuje miły kolega z sąsiedztwa, przyjaciel, któremu chętnie wypłakuje się na ramieniu czy rozsądny kolega z pracy. Ona będzie wybierać samotnego wilka, osobę niedostępną, taką, którą z różnych powodów trudno zdobyć. Taką, która, racjonalnie rzecz ujmując, będzie wydawała się dla niej najmniej odpowiednia. Taki mężczyzna jednak będzie dla niej najbardziej pociągający, będzie wzbudzał największe namiętności i emocje. Skąd taka nielogiczna potrzeba pojawiająca się u wielu inteligentnych przecież kobiet? Takie pytanie zadała sobie Maja Storch, niemiecka psycholog i psychoterapeutka, pracująca w nurcie psychologii analitycznej Carla Gustawa Junga. Odpowiedzi zawarła w niezwykle ciekawej i poruszającej książce „Tęsknota silnej kobiety za silnym mężczyzną”.

Archetypy kobiecości i męskości

Punktem wyjścia dla tych interesujących rozważań Storch uczyniła archetypy kobiecości i męskości tkwiące w każdym człowieku. Są to uniwersalne skojarzenia, obrazy, przekonania i symbole, które towarzyszą nam zarówno na poziomie świadomym jak i niewiadomym. I tak kobiecość jest reprezentowana w naturze przez ziemię, noc i księżyc. To również woda (głównie źródła i wody stojące) w swoim spokoju i powolnej przemianie. Kobiecość to cykliczność, zmieniające się prawa natury, płodność, wzrost. To to, co poczyna się, łączy, dzieje, potrafi cierpliwie czekać i przyjmować. Tak rozumiana jest jednoznaczna z biernością. Jednak kobiecość ma też drapieżny i niebezpieczny wręcz charakter, który wabi, czaruje, uwodzi, doprowadza do szaleństwa i ekstazy.

Męskości w naturze odpowiada niebo, dzień, słońce, góra. To rozwój linearny, zaplanowany, stanowiący przeciwieństwo dla kobiecego cyklu przemian. To faworyzacja pojęć, logiki, trzeźwości, różnicowania, agresywności i aktywności.

Część męska, która w sposób naturalny, na zasadzie komplementarności, pojawia się w kobiecie nosi nazwę Animusa, zaś część kobieca, która pojawia się w psychice mężczyzny zwana jest Animą.

Wartościowanie archetypów i usuwanie niechcianych treści do Cienia

Treść i znaczenie archetypów same w sobie mają charakter neutralny. Wartościowanie dokonuje się na poziomie psychiki jednostki, która na skutek działania różnorodnych czynników (kulturowych, środowiskowych, osobistego doświadczenia itp.) poszczególne elementy zaczyna oceniać jako pożądane i dobre, podczas gdy inne będą dla niej odpychające i nie do przyjęcia. Co dzieje się z tymi, które nie zasługują na naszą akceptację? Zostają zepchnięte do nieświadomości, do Cienia. Tam jednak nie siedzą wcale cichutko i nie umierają śmiercią naturalną. Wręcz przeciwnie. Nieświadomość będzie aktywnie domagać się uczestniczenia w naszym życiu, zatem to, co zostało wyparte jako niepożądane, będzie szukać dróg, aby mimo wszystko zaistnieć realnie w naszej rzeczywistości. Im bardziej będziemy unikać uświadamiania sobie zawartości naszego Cienia, tym bardziej ukryte tam treści staną się dzikie, archaiczne i infantylne i tym bardziej ich działanie będzie wymykać się naszej racjonalnej kontroli. Dadzą one początek naszym zachowaniom czy silnym emocjom, które dla nas samych będą niezrozumiałe i często zaskakujące, a które często będziemy sobie tłumaczyć pechem czy osobistym nieszczęściem.

Archetyp kobiecości w patriarchalnej kulturze

Cóż zatem stało się z archetypem kobiecości w naszej kulturze, która charakteryzuje się silnie patriarchalnym podejściem? Ponieważ w realiach codzienności cechy męskie oceniane są znacznie wyżej, aniżeli cechy kobiece, w umysłach kobiet pojawiło się przekonanie, że cechy typowo kobiece (pasywność, receptywność, cierpliwość) nie są przydatne i nie gwarantują szczęścia. Zaczęto mylić archetyp kobiecości z cechami, jakie przypisywała mu kultura patriarchalna. Aktywistki walczące o prawa kobiet paradoksalnie często doprowadzały do rozwijania się silnego Animusa u kobiet, zaś cechy typowo kobiece, uznawane za nieprzydatne i nie przynoszące chluby, zaczęto spychać w czeluści Cienia. Tym sposobem powstał przerysowany obraz „słodkiej idiotki” czy też „słabej dziewczynki”, kobiety naiwnej, żeby nie rzec głupiej, bezradnej, wymagającej opieki, kapryśnej i zależnej. Która kobieta w obecnych czasach jawnie i z dumą przyznałaby się do takich cech? Przecież trzeba być silną, niezależną i absolutnie samowystarczalną! Przecież to właśnie gwarantuje nam poczucie bezpieczeństwa, a także niewątpliwie świadczy o naszej wartości!

Narodziny ukrytej „słabej dziewczynki”

A w jaki sposób powstaje wewnętrzna „słaba dziewczynka” na poziomie indywidualnym? Początków możemy doszukiwać się w relacji kobiety z jej pierwszym mężczyzną w życiu, czyli ojcem. Córka poznaje wtedy fundamenty męskości i uczy się zasad i znaczenia nawiązywania relacji z mężczyznami. W optymalnych warunkach dość szybko radzi sobie z tzw. kompleksem Edypa – jej miłość wobec ojca zostaje skonfrontowana z faktem, że ten mężczyzna ma już kobietę – jej matkę. Kiedy związek między rodzicami jest pełen miłości, dziewczynka zacznie utożsamiać się ze szczęśliwą i świadomą swojej kobiecości matką i „postanawia” być taka jak ona, dzięki czemu wie, że ojciec nigdy nie będzie jej, znajdzie jednak innego wspaniałego mężczyznę, który będzie do niego podobny.

Bardzo często jednak sytuacja przedstawia się zupełnie inaczej. Dziewczynki dorastając odbierają swoją matkę jako osobę sfrustrowaną, zirytowaną lub smutną i, z racji, iż żyjemy w patriarchalnej kulturze, w jakiś tajemniczy sposób gorszą od mężczyzny. Taka sytuacja nie stwarza dobrych warunków do szczęśliwego rozwiązania kompleksu Edypa. Dziewczynka zaczyna wchodzić w rolę „czystej” córki, która poprzez aktywne, dzielne, stosowne i pełne cnót zachowanie zaczyna zaprzeczać i wypierać swoją kobiecość, którą wartościuje jako coś złego i nieczystego. Jednocześnie zaś unika nie tylko konfrontacji z wypieraną słabą, bierną dziewczynką, ale także odpowiedzialności, ponieważ wówczas winę za jej porażki ponoszą inni. Kiedy w jej życiu pojawia się silny mężczyzna bardzo szybko, oczywiście na gruncie nieświadomym, do głosu dochodzi cień silnej kobiety – wewnętrzna słaba dziewczynka, potrzebująca opieki, bierna, naiwna, bezradna. Co robi? Potajemnie, z centrum dowodzenia znajdującego się w niechcianej nieświadomości, zaczyna w sposób niekontrolowany i niezrozumiały kierować życiem kobiety. Na gruncie świadomym może to przejawiać się w krótkotrwałych fantazjach, pragnieniach i potrzebach, które jednak wywołują wstyd i zażenowanie, i które nie pasują do obrazu niezależnej, dzielnej kobiety.

Dlaczego przedmiotem zainteresowania silnej kobiety, którą w rzeczywistości prowadzi „słaba dziewczynka” staje się właśnie silny mężczyzna? Jak przebiega proces zakochiwania się silnej kobiety, jak zmienia się jej obraz silnego mężczyzny i jakie stosuje ona metody radzenia sobie z wewnętrznym dylematem? Odpowiedzi na te pytania poznacie już niebawem, w drugiej części artykułu.
Tęsknota silnej kobiety za silnym mężczyzną cz. 2

kobieta

Reklamy

6 thoughts on “Tęsknota silnej kobiety za silnym mężczyzną cz. 1

  1. Dziękuję za polecenie książki, którą przeczytałem z przyjemnością. Tęsknota silnej kobiety za silnym mężczyzną to lektura nie tylko dla kobiet. Może pomóc nam, mężczyznom, zaakceptować często niezrozumiałe dla nas decyzje kobiet. Jednocześnie przypomina o wpływie patriarchalnego układu związku na poczucie zadowolenia ze związku każdego z partnerów. Gorąco polecam książkę Marii Storch!

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s