Niedobrze, gdy za dobrze

-Aaaaa! – krzyknął Człowiek i w prędkich podskokach schował się do szafy.

– Dzień dobry! Jak miło cię widzieć. Nie mogłem się doczekać, kiedy wreszcie się zobaczymy – przywitało się niezrażone Szczęście i zabębniło delikatnie w uchylone drzwi szafy.

Odpowiedziała mu cisza, a potem ciche skrzypnięcie, przechodzące w syknięcie. Człowieka złapał bolesny skurcz, nie przywykł bowiem do siedzenia w ciasnej szafie. To jednak jakby dodało mu odwagi, mruknął więc niewyraźnie:

– Dzień dobry – po czym dodał nieco pewniej, jakby deklamując dobrze znaną regułkę – Szczęście w tym domu nie mieszka. Chyba mnie pomyliłeś z sąsiadem z góry, tym który ma taką piękną żonę, z która zawsze tak bezwstydnie świergoli na klatce schodowej. To ten, który kupił sobie niedawno nowy samochód, a w przyszłym tygodniu wyjeżdża z żoną w romantyczną podróż dookoła świata… Nie można tak epatować szczęściem! – zakończył z oburzeniem.

– Dlaczego?

– Bo to nieprzyzwoite. Innym może zrobić się przykro – powiedział ciszej, ale szybko ponownie wszedł w ton znawcy i mędrca – A poza tym każdy wie, że niedobrze, gdy za dobrze! Nie może być tak różowo, bo zaraz to się zawali, popsuje. Musi coś boleć. Wtedy jest bezpieczniej!

– Dlaczego tak się karzesz, człowieku? Dlaczego masz takie głębokie przekonanie, że nie zasługujesz na szczęście?

-Ależ zasługuję! Ale szczęścia są małe. Kiedy słońce pięknie zaświeci po płaczącym dniu, kiedy przestanie boleć mnie ząb, kiedy odnajdę zagubiony portfel. Szczęścia trzeba widzieć w małych sprawach! – Człowiek wydeklamował to niemal z naganą, ale i satysfakcją, że może ustawić to naiwne, ociekające nierealnym szczęściem Szczęście.

– Bardzo ładnie – pochwaliło go zadowolone Szczęście, niwecząc Człowiekowi misterny plan zawstydzenia – Czyli podstawy masz już opanowane. Oznacza to, ze jesteś gotowy na przyjęcie kolejnej lekcji.

Człowiek, wybity z tropu, nie odezwał się, zakrył się tylko szczelniej jesiennym płaszczem spływającym kaskadą z wieszaka, bo z tym Szczęściem to jednak trochę strach…

– Boisz się mnie, Człowieku. Boisz się przyjąć mnie w pełni. Szczęście według ciebie nie może być za duże, za często, za bardzo. Bo, wydaje ci się, otrzymasz za to zbyt wysoki rachunek do zapłacenia. Coś złego niechybnie się stanie i stracisz mnie, a ból i strata będzie tym bardziej bolesna, z im większej wysokości szczęścia i spełnienia spadniesz. Głębokie przekonanie, że nie zasługujesz na tak wielkie szczęście, sprawia, że nawet po nie nie sięgasz. Lęk przed wyimaginowaną karą powstrzymuje twój odruch wyciągnięcia ręki po więcej. Po dużo, dużo więcej, na które zasługujesz! Dlatego przekonujesz sam siebie, że cieszenie się małym jest wystarczające, ze szczęście może przyjść tylko, gdy uprzednio zapłaci się cenę cierpienia, która uchroni cię przed rozczarowaniem, bólem i karą.

To pięknie, że potrafisz cieszyć się słońcem. Ale wcale nie musi wcześniej sponiewierać cię burza. A kiedy potrafisz już cieszyć się zwykłą małą codziennością, możesz sięgnąć po więcej i cieszyć się cudami niezwykłymi i wielkimi. One są taką samą częścią świata, jak te małe i również czekają z niecierpliwością i nadzieją, że pozwolisz im do siebie dotrzeć. Nie wrzucaj ich do worka rzeczy naiwnych, nierealnych, nietrwałych i niestosownych, za które trzeba srogo płacić. Śmiało możesz osiągać wielkie sukcesy, być bogaty, piękny i bardzo szczęśliwy. Niczym bowiem nie różnisz się od sąsiada z góry.

Człowiek chciał efektownie postukać się w czoło, jednak zaplątał się w jesienny płaszcz, który niezgrabnie spadł mu na głowę. Kiedy wyplątał się już z własnoręcznie narzuconej pułapki, okazało się, że jest sam. Wyszedł z szafy, próbując zachować resztki godności nogą upchnął zdradliwe okrycie w kąt.

– I co, już sobie poszedłeś? – powiedział z wyrzutem – Kiedy prawie ci uwierzyłem, to stało się to, co zwykle – opuściłeś mnie!

Wtedy zobaczył na ścianie wielki napis: Czekam. Zawołaj mnie, gdy będziesz gotów.

ss

Reklamy

11 thoughts on “Niedobrze, gdy za dobrze

  1. …na pewno będę tu do Ciebie zaglądać. Popijąjąc kawę w moim ulubionym zakątku i urzekając się pięknem twego słowa można choć na chwilę oderwać się od złych myśli, nabrać dystansu i cieszyć się szczęściem, które jest…chociaż tym małym-bo z małych rzeczy powstają duże…..pozdrawiam i zapraszam do mnie….do szydełkowego zakątka(blog z moim rękodziełem) http://pasjonatka-baja.blog.pl i do bloga -…papierowe marzenia…(takie tam moje myśli swobodne i trochę poezji)
    http://ja-baja.blog.onet.pl
    Zapraszam

    Polubione przez 1 osoba

  2. A ja myślę, że kluczem do szczęścia jest przede wszystkim samoakceptacja siebie, tego co mamy, co robimy. Nie wiem czy można się tego nauczyć i zaprogramować głowę na bycie szczęściarzem, ale wiem że są ludzie, którzy mierzą swoje NIEszczęście, jak w opowiadaniu, urodą żony sąsiada, cudzym samochodem lub romantyczną wycieczką kogoś innego i sami sobie robią tym krzywdę, a w tym wszystkim nie zauważają tego co ich spotyka: sukcesów, wyrazów uznania, świecącego słońca i gwiazdki z nieba. Uznawanie wszystkiego za dobre, taka afirmacja szczęścia, tego brakuje człowiekowi z szafy. Niestety wielu z nas tam siedzi razem z nim , a przecież „szczęście jest darmowe”, jak napisała Eluchy, więc tylko je chapać… i na nawet na ścianie miał napisane „… Czekam. Zawołaj mnie, gdy będziesz gotów.”

    Polubione przez 1 osoba

  3. Sporo osób wierzy w sprawiedliwość świata, ktorą zilustrowal ks. Jan Twardowski:
    W życiu musi być dobrze i niedobrze. Bo jak jest tylio dobrze, to jest niedobrze.
    Nie ganie takiego podejścia, bo ułatwia pogodzenie się z porażkami.
    Szczęście jest nam niezbędne dopelnego życia, jak woda. Woda jest powszechnie dostępna i potrzeba sladowgo wysiłku aby ją zdobyć – wystarczy odkręcić kran. Szczęście też tak samo łatwo dostępne – wystarczy odkrecic kran ze szczęściem, który każdy ma w swojej głowie. Wystarczy poczytać odpowiednie ksiazki lub poradzić się psychologa i wyjść z szafy…

    Polubione przez 1 osoba

    1. Tak, czasem szczęście jest znacznie bardziej dostępne, niż nam się wydaje. Ale aby to pojąć, potrzeba pracy nad sobą, która nieraz napawa dużym lękiem i wątpliwościami – jak długo trzeba pracować, czy to aby na pewno przyniesie korzyści, czy nie będzie boleć, jak wysoka będzie cena… Jeśli lęki wezmą górę – szafa wydaje się być bezpieczniejsza…

      Polubienie

  4. Hmmm, … bać się że odejdzie?
    A może postarać się dostrzec go w innym człowieku. W jego/jej uśmiechu. …zwłaszcza gdy choć odrobinę jest dzięki Tobie.
    Nie „przepracowywać” zwyczajnie nie być dla siebie a dla siebie poprzez innych😼
    A szafa?
    Czasem dobrze schować się przed sobą samym😊

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s