To coś

 

– Przeszywający dreszcz?

– Może prąd?

– Chemia?

– Alchemia brzmi romantyczniej. Bo chemia to sucha prawda – feromony, które dają nam informacje o najbardziej odpowiednim dla nas DNA drugiej osoby. Tylko czy to jest wystarczające?

– Kawa czy herbata? – Człowiek wystawił z szafki dwa duże kubki. Stanął obok gderającego coraz głośniej czajnika.

– Czekaj, czekaj, myślę – Miłość podparła brodę pięścią i zapatrzyła się niewidzącym wzrokiem w burczący czajnik.

– To chyba mniejszy dylemat, niż nasze rozważania.

– Aaa, to nie odpowiedź na twoje pytanie przecież. Herbata. Bez cukru. Mirabelkowa.

– Nie mam.

– Masz.

Rzeczywiście, już miał. Miłość czyni cuda, pomyślał Człowiek. Często nawet nie zdaje sobie z tego sprawy. Czasem także oślepia. Cóż, nikt nie jest idealny.

– Może weź kartkę i napisz na niej dużymi literami – „TO COŚ”. Będziemy wypisywać od myślników – zaproponował – Pisz: motyle w brzuchu. Drugi: pożądanie.

– Trzęsienie ziemi.

– Jak u Hitchcocka? A potem napięcie już tylko nieprzerwanie rośnie? – Człowiek postawił parujące kubki na stole. Miłość spojrzała na niego z zadumą.

– No właśnie? Czy to się nasila, czy jest niezmienne? Po prostu jest? Albo nie ma i już? I wtedy, choćby nawet przyszła Godzilla i wkurzona tupnęła wielką girą, to i tak nic nie będzie?

– Łuuup! – Człowiek aż podskoczył, gdy Miłość nagle rozdarła się wniebogłosy, jednocześnie podskakując na krześle i rozlewając mirabelkową herbatę.

– Matko Boska! Co ci się stało?

– Nic. Postanowiłam spróbować z onomatopeją. Rozumiesz, nagła błyskawica, uderzenie, trzaśnięcie w twarz. Zalewająca powódź i wewnętrzny pożar – zaczęła się rozkręcać.

– I co? – zirytowany Człowiek wycierał zamaszyście powódź na stole.

– Właściwie to nic – wzruszyła ramiona – ale warto było spróbować, nie? – uśmiechnęła się słodko, próbując zatuszować zakłopotanie.

Człowiek zamyślił się. Zaprosił Miłość, żeby dowiedzieć się, czym jest to nienazwane COŚ, co sprawia, że nagle wiemy, że ktoś staje się Kimś przez olbrzymie K. Nie jego atrakcyjność, miła aparycja, rewelacyjne poczucie humoru czy wybitny intelekt. Nie zgrabna pupa, zachwycająca czerwień ust, ani potężne barki gladiatora. COŚ, które sprawia, że świat zatrzymuje się gwałtownie, po czym równie szybko zaczyna wirować w obłąkanym tańcu. Tajemnicze coś, dzięki któremu czujemy nagle istnienie każdej komórki naszego ciała, która tajemną nicią staje się połączona z każdą komórką ciała tejże osoby. A tu się okazało, ze nawet ona nie wiedziała jakich użyć słów.

– Miłość… – zaczął niepewnie.

– No…? – mruknęła zamyślona Miłość zachęcająco, spadając znacznie w notowaniach na krasomówcę roku.

– Nie obraź się tylko, ale… Myślisz, ze zawsze TO COŚ jest związane z tobą? Może to tylko sama fascynacja?

Miłość spojrzała na niego szeroko otwartymi oczami, po czym zamrugała kilkakrotnie ze zdumieniem.

– Człowiek, niech cię kule biją. Musisz komplikować jeszcze mocniej? – Człowiek zmieszał się, a Miłość kontynuowała – No… Nie wiem!

Cisza dosiadła się na chwilę do stołu kuchennego, jednak Człowiek przegonił ją szybko.

– A może używamy złego języka? – szukał dalej głośno.

– Myślisz, że po chińsku będzie łatwiej? – uprzedzając jego wściekłe spojrzenie wysłała mu w powietrze zalotnego całusa – Wiesz co… – dodała pojednawczo – Czy wszystko musi być nazwane? Czy wszystko może być nazwane? – poprawiła się. Człowiek spojrzał na nią rozczarowany.

– Rezygnujesz?

– Nie. Ale zamiast gadać, idę to znowu poczuć.

Już przy drzwiach odwróciła się i spojrzała wnikliwie na siedzącego sztywno Człowieka.

– Może byś po prostu zrobił to samo…?

4amhcf8gtzg-hernan-sanchez

Reklamy

3 thoughts on “To coś

  1. – Przeszywający dreszcz? – Chronisz się zakładając cieplejszy swetr i odchodzisz ode mnie w kierunku kaloryfera.

    – Może prąd? – Zawsze wyłączasz bezpiecznik i na źródło prądu nakladasz grubą warstwę izolacji.

    – Chemia? Aby uniknąć zagrożenia, ubierasz rękawice i okulary ochronne.

    – pierwszy nie napiszesz do osoby która darzy Cię sympatią.
    – Gdy ta osoba zagada, odpowiesz najczęściej lakonicznie – żeby zniechęcić do kontynuowania tematu.
    – Gdy Cię gdzieś zaprosi, najczęściej praca lub zdrowie nie pozwala…

    Budujesz niezniszczalny mur i to jest piękne, ponieważ oznacza że… głęboko wierzysz w miłość.
    Bronisz się przed realnym zagrożeniem.
    Gdybys uważał że miłość nie istnieje, nie podejmowałbyś tylu wysiłków, aby się przed nią uchronić…

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s