Miękka kurtyna nieświadomości

 

A może otworzę oczy na ciebie, świecie?

Zobaczę wydatne policzki twych wyżyn

potęgę i kręcący się w kołowrotku cyklu czas?

 

A może otworzę oczy na ciebie, Człowieku?

Uchwycę zalęknionymi palcami bezpieczne ramy lustra

I zatrzymam się tu. Teraz.

 

Człowiek siedział. Wpatrzony uważnie w swoje ręce. Lekko poruszał palcami, zachwycony, jakby robił to pierwszy raz w życiu. Położył rozpostarte dłonie na swoich powiekach i, niczym zaciekawione dziecko, rozpoczął zabawę w „jestem, nie ma mnie”.

Jest. Obojętnie, czy powieki ma podniesione czy miękko zasłonięte wygodną kurtyną nieświadomości.

Zajrzał do lustra. Poczuł skrępowanie. Choćby okłamywał sam siebie po tysiąckroć, wiedział przecież, że w głębi swego jestestwa i tak siebie nie oszuka.

dawid-zawila-189125

Reklamy

2 thoughts on “Miękka kurtyna nieświadomości

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s