Na drugim brzegu jest lepiej

Człowiek stał na brzegu. Wpatrzony, zamyślony. Próbował wyostrzać wzrok, stawał na palcach, mrużył oczy. Nie widział zbyt dobrze. Właściwie zaledwie niewyraźne kontury, zarys, grę cieni, zamalowywaną przez przekorną mgłę.  Nic to, on nie miał wątpliwości. Na drugim brzegu jest lepiej! Nie był osamotniony. Wokół niego, w różnych odległościach, stali inni ludzie. Niektórzy brodzili w wodzie, inni w mule, jeszcze inni stali na pomoście. Wszyscy tak samo wpatrzeni w drugi brzeg, nie zwracający uwagi na to, gdzie i w czym obecnie są. To nie miało znaczenia, bo z góry było wiadomo, że jest to złe, albo przynajmniej niewystarczające. Między nimi przechadzały się mniej lub bardziej doskwierające postaci – Tęsknota, Żal, Rozczarowanie, Nienasycenie, Niezadowolenie. Daleko, za szklaną bramą prowadzącą nad brzeg, dobijał się Tu i Teraz. Krzyczał, machał rękami, podskakiwał, jednak nie przynosiło to żadnych efektów. Nikt go nie widział, nikt go nie słyszał. To nie było miejsce dla niego. Tu w tajemniczy sposób stawał się niewidoczny i tracił rację bytu.

Tamten brzeg jest lepiej oświetlony (pomińmy nieistotny fakt, ze słońce przecież wędruje po niebie), ma zdecydowanie lepszą roślinność i plażę, na pewno nie ma tam mułu, zimnego wiatru ani nieznośnych komarów. O, proszę. Nawet ludzie tam mieszkający wyszli na swój brzeg, żeby epatować swoim spełnieniem. Krążą wokół nich jakieś postaci, to z pewnością Satysfakcja, Radość i Spełnienie. Tu i Teraz zapewne podaje im drinki z parasolką i otula ciepłem chwili.

– Patrz, pan! – jakiś człowiek podszedł do Człowieka – Wstydu nie mają! Człowiek ciężko pracuje, podatki płaci, wstaje rano i zaciska zęby, bo wciąż ma tylko pod górkę. A tamci nic nie robią pewnie i dobrze mają! Manna im pewnie z nieba spada na te leniwe łby. Sprawiedliwości nie ma na tym świecie! A tutaj, choćby człowiek żyły sobie wypruwał, to i tak nic nie dostanie od tego zakichanego świata! Psia jego mać!

Na odchodne prychnął gniewnie i z wyższością, jednak nie odszedł wcale daleko. Wyciągnął z kieszeni usmarowane okulary i słone paluszki, po czym rozpoczął dalsze obserwacje z pobliskiego pomostu. Zamyślona Zazdrość oparła się obok o barierkę i, wpatrzona w odległy brzeg, sięgnęła automatycznie do jego paczki z paluszkami. Tak, tu zdecydowanie mogła się najeść.

Człowiek też się zamyślił. Nie miałby śmiałości głośno się do tego przyznać, ale i jemu wyobraźnia podpowiadała barwne scenariusze, żywcem wzięte z przerysowanych broszur biur podróży. Spora odległość i szarobłękitna mgła skwapliwie przywdziewały pstrokate i przerysowane stroje prosto z Hawajów.

– Człowieeek! – coś wybiło go ze skrajnych rozmyślań. Poczuł dotyk wiatru na twarzy, zobaczył kępę czerwonych poziomek koło nogi. Może i nieco osikanych przez kręcące się tu psy, ale czerwonych jak rumiane policzki radosnego dziecka. Świadomość musnęła go delikatnie palcami po karku.

Tymczasem na drugim brzegu mgła, pobudzająca wyobraźnię jednych, musiała wysłuchiwać rozżalonych słów innych:

– Panie! A gdzie ta sprawiedliwość, ja się pytam? No gdzie, psia jego mać?!

warren-wong-221778

Reklamy

4 thoughts on “Na drugim brzegu jest lepiej

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s