Plecami

– Na pewno coś źle zrozumiałem. Nie mogło być inaczej. – Człowiek powiedział to sobie głośno i wyraźnie. Żeby odgonić Wątpliwości. Zamknąć otwartą buzię Zdumieniu. Odesłać w siną dal Niedowierzanie. Dlatego też nie zareagował. W żaden sposób. Bo to przecież nie mogło być prawdą, prawda?
A jednak. Było.

Lekceważenie po raz kolejny strzelił go prosto w twarz. Nie miał pojęcia, jak on to zrobił, bo przecież właśnie odwrócił się do niego plecami, obrócił w drugą stronę głowę, nie odpowiedział na pytanie wymagające natychmiastowej odpowiedzi. Strzał był taki, że zęby zadzwoniły Człowiekowi jak dzwonki na wietrze.
– Jak możesz? Jak śmiesz?! – wykrzyknął Człowiek, nagle oburzony po wielokroć. Lekceważenie, mimo, że zachowywał się, jakby Człowieka wcale tutaj nie było, zgrabnie i błyskawicznie uchylił się przed nadlatującymi dźwiękami, jak Chuck Norris przed nadlatującymi nabojami. I szedł dalej. Niezrażony. Bez cienia refleksji. Jednocześnie nadeptując Człowiekowi na palce u stóp, aż gruchnęło.
No nie wiedział. Nie miał pojęcia jak należy reagować na tego jegomościa. W jaki sposób ma do niego przemówić, aby ten więcej nie nabijał mu przykrych siniaków. Miał wrażenie, że Lekceważenie, mimo, że ostentacyjnie omija go szerokim łukiem, to jednocześnie przejeżdża po nim ciężkim walcem. Rozrywa ostrymi zębami szacunek i wewnętrzny spokój, wypluwając na boku przeżute poczucie wartości Człowieka.
Usiadł zrezygnowany. Obok przycupnął Zdumienie, równie bezradnie rozkładając ręce i wzruszając ramionami, bo nic mądrzejszego nie przyszło mu do głowy. Człowiek podparł sobie brodę rękami i kątem oka obserwował Lekceważenie.
– I co teraz? – Człowiek spojrzał na Zdumienie z nadzieją, że ten podpowie mu coś mądrego.
– Nie wiem, Człowieku… – odpowiedział Zdumienie. – Nie nadążam za tym typem. Ale tak właściwie to… po co za nim nadążać? To jego ścieżka, nie twoja. Czy jeśli nagle zacznie zwracać na ciebie uwagę, to przywróci ci to twoje poczucie wartości? A skąd on miałby moc, by ci je wcześniej odebrać? Z jakiego powodu ocena kogoś, kto cię lekceważy, ma dla ciebie tak duże znaczenie? W jakim celu chcesz za nim biec i dopominać się o uwagę czy szacunek? Po co właśnie na tym chcesz trwonić swoje życie?
Człowiek zamyślił się.
– Chodzi ci o to, że nie warto? Żebym przestał? – dopytał niepewnie. Z dziwnych powodów poczuł się jak dziecko we mgle.
– Jasne, że nie warto! – odparł Zdumienie. – Ale jak ci autorytarnie powiem, żebyś przestał, to ani ci to nie pomoże, ani nie dowiesz się z jakiego powodu to robisz. I dalej będziesz to robił. A zakładam – Zdumienie przecież widział w swoim życiu wiele zdumiewających przypadków – że nie bez powodów sam nadajesz mu taką moc. Może już to kiedyś przeżyłeś? I to nie raz?
Człowiek zadumał się. Popatrzył na Zdumienie, a potem ze zdumieniem, ale i zaciekawieniem, zaczął grzebać w poprzednich rozdziałach swojego życia. O dziwo, doszedł do tych pierwszych.

joel-overbeck-552597-unsplash

Reklamy

6 uwag do wpisu “Plecami

  1. „sam nadajesz mu taką moc”, tak najczęściej jest.
    Zdumienie najczęściej stoi w parze z Niedowierzaniem i tu może dołączyć się Lekceważenie, Ból. Czytając ten tekst zaraz mamy wiele pomysłów, powodów na jego Zdumienie. Dziękuję, czytało się z przykutą uwagą.

    Polubione przez 2 ludzi

  2. Wiedziałam, znowu matka winna! Bloga czyta się świetnie, przeraża mnie tylko, jaki nacisk kładziesz na rolę rodziców i pierwszych lat – przecież nikt rodziców nie uczy, mają prawo do pomyłek – a tu nie, bo każda pomyłka odkłada się traumą 😦

    Polubione przez 1 osoba

    1. Bo rola rodziców i pierwszych lat życia jest ogromna. Tak, przerażająco ogromna. Warto mieć tego świadomość, nie po to jednak, by szukać winnych, ale by móc odkrywać co takiego nieświadomie kieruje naszym życiem, a także by wiedzieć, jak wielką nieświadomą moc ma dorosły w kształtowaniu dziecka.
      I nie, nie ma doskonałych rodziców 🙂 Ale mogą być wystarczająco dobrzy rodzice, którzy będą popełniać błędy, ale też, w miarę możliwości, będą je korygować i świadomie będą dawać dziecku to, co mogą i potrafią.
      Nie każda pomyłka musi zakończyć się traumą, co jest pocieszające. Z drugiej zaś strony, przychodzą do mnie po pomoc ludzie, którzy wcale nie pochodzą z patologicznych rodzin, gdzie ktoś celowo ich krzywdził. A jednak, na skutek nieświadomości czy nieprzepracowanych trudności ich rodziców lub opiekunów, dorosłe już dzieci czują, że nie żyją tak, jak mogłyby, bo jest coś, jakieś początkowo nienazwane okowy, które blokują i niosą trudne do opisania cierpienie.

      Pozdrawiam serdecznie 🙂

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.