Impresjonistyczna mgła

– Gdzie jesteś?! Hop, hop! – Człowiek wszedł bardzo wysoko. Tak wysoko, że nawet echo już dało za wygraną, ulegając dotkliwemu lękowi wysokości.

– Tu! – usłyszał odpowiedź.

No, nie widział. Patrzył wciąż do góry. Ale od tego patrzenia tak kręciło mu się w głowie, że nie był w stanie zatrzymać już na niczym wzroku.

– Złaź mi tu zaraz! Natychmiast! – głoś był surowy i zdecydowany. Człowiek, trzymając się kurczowo szczebli drabiny, posłusznie przebierał nogami. Wyciągał przy tym stopy zgrabnie niczym primabalerina, wdzięcznie szukając podparcia dla ciała.

– No ale czemu? Czemu ty zlazłeś na dół? Przecież to na górze powinieneś siedzieć. – gderał do szczebelków, w rytm powolnego ale i uciążliwego powrotu. – No bo przecież twoje miejsce jest na górze, a nie na jakimś dole. – ostatni szczebel i zeskoczył z ulgą na ziemię. – No już, jestem.

Rozejrzał się. Rozejrzał się jeszcze raz, robiąc obrót wokół własnej osi, powoli, skanując wszystko wokół. Nadal nic nie widział. Zdawało mu się, że jest sam.

– Ej! Ale gdzie ty jesteś? Żarty sobie ze mnie robisz? No wyłaź mi tu!

-Tu jestem przecież. Tuż obok ciebie. Rozejrzyj się uważnie.

Człowiek podrapał się po głowie. Słyszał głos Piękna bardzo wyraźnie, jednak nigdzie go nie widział. Postanowił skupić się bardziej. Założył nawet okulary, wytężył mocniej wzrok. Przez długą chwilę stał rozczarowany. Jednak coś zaczęło się zmieniać… Najpierw coś mu mignęło na horyzoncie – niewyraźnie, jak we mgle z impresjonistycznych płócien, w załamaniu światła i delikatnym niedopowiedzeniu. Potem już bliżej, w urokliwym kadrze, w wyraźnych kolorach romansujących ze sobą tkliwie w nieskończonej palecie barw, w łagodnych przejściach i zachwycającej perspektywie. Widział coraz wyraźniej. Jakby każdy element świata nagle otwierał przed nim swe pozornie szare poły i dzielił się wspaniałymi dobrociami ukrytymi pod otoczką zwykłości. Poczuł się jak dziecko, ciekawe, gdzie teraz znajdzie skarb i jak fajny on będzie. Pochylił się zaciekawiony nad rosnącą przy jego nodze maciejką. Każda kropla rosy była szeroko otwartym oknem na inny świat. Ciepły zapach ocierał się o jego nos, łasił, pobudzając wyobraźnię.

– Świetnie ci idzie! – Piękno z dumą pochwalił Człowieka, ten jednak, jak w amoku, nie osiadał na laurach, a postanowił szukać dalej. Wbiegł w pozornie szary tłum ludzi. Jak w okularach z noktowizorem zaczął sprawdzać, jakie Piękno w sobie noszą. U ponurej kobiety odkrył uśmiech, który rozpromieniał nie tylko jej twarz, oczy, żłobił urocze dołeczki w policzkach, ale odmieniał także niepewnego mężczyznę stojącego nieopodal, który zafascynowany podziwiał jej piękno. U innego mężczyzny odkrył piękny głos, który potrafił mówić, malując historie pełne wiary, miłości i nostalgii. Podziwiał przepiękną wrażliwość małego dziecka, które patrzyło z dołu na dorosły świat szeroko otwartymi oczami. Odkrył dłonie starszej kobiety, których smukłość zdawała się być opleciona szeleszczącymi nutami wydobywającymi się wprost z fortepianu. Człowiek podchodził do każdego kolejnego człowieka i w każdym szukał śladów Piękna. Jego Wewnętrzne Dziecko, z płonącymi wypiekami na policzkach, rozpakowywało następne i następne jajka z niespodzianką.

Na koniec doszedł wreszcie do samego Piękna. Ten stał wyprostowany, trzymając w swych dłoniach potężne zwierciadło, które zasłaniało jego oblicze.

– Spróbuj teraz mnie dostrzec. – powiedział.

53229503_2105143226240434_6045340058813202432_n

Reklamy

5 uwag do wpisu “Impresjonistyczna mgła

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.