Cementowe Ściany

Zrobił niewinną minę. Rozłożył bezradnie ręce. No przecież by chciał. Pewnie, że ma dobre intencje. No, ale niestety…  Błysk złośliwości, którym przypadkiem omiótł postać Człowieka, zagłuszył szybko nerwowym kaszlnięciem.

Na imię miał Nie Da Się. Czytaj dalej

Reklamy

Nowa zakładka: Gabinet

W ostatnim czasie znacznie rzadziej pojawiały się historie Człowieka, ponieważ zajmowałam się przygotowywaniem nowego gabinetu terapeutycznego. Dziś mogę podzielić się z Wami efektami 🙂 Czytaj dalej

Spakowane łzy

Człowiek szedł przed siebie. Starał się iść coraz szybciej, popychany przez niespokojne myśli i, był już prawie pewien, emocje niespełna rozumu. Wiatr bezczelnie wiał mu prosto w oczy, nie zważając ani trochę na uliczne zasady savoir vivre’u. „A masz, a masz!” zdawał się mówić z każdym kolejnym ciosem nieprzyjemnego powiewu. Jego chłód nawoływał kusząco już od dawna spakowane i czekające w gotowości  łzy. Czytaj dalej

Za szybą

I kiedy świat stał się za trudny, kiedy ból stał się zbyt realny, wtedy Człowiek wielką mocą uczynił swój świat dwuwymiarowym. Niewiele trzeba było, a on już stał za wielką szybą, jak przed kinowym ekranem,  gdzie działo się wszystko, tak blisko, tuż obok, ale jednak – zupełnie bez Człowieka. Odciął się. Czytaj dalej

Impresjonistyczna mgła

– Gdzie jesteś?! Hop, hop! – Człowiek wszedł bardzo wysoko. Tak wysoko, że nawet echo już dało za wygraną, ulegając dotkliwemu lękowi wysokości.

– Tu! – usłyszał odpowiedź.

No, nie widział. Patrzył wciąż do góry. Ale od tego patrzenia tak kręciło mu się w głowie, że nie był w stanie zatrzymać już na niczym wzroku. Czytaj dalej

Koniec świata

Człowiek zbladł. Następnie zastygł jak małe zwierzę w potrzasku swojego krwiożerczego prześladowcy. Czekał na zbliżający się Armagedon, stukot wściekłych jeźdźców Apokalipsy i zniecierpliwiony palec boży, który wydłubie paznokciem dziurę w gęstych chmurach, by bez zastanowienia zmiażdżyć go jak mrówkę. Łzy natychmiast wypełniły jego oczy. Poczuł się jak dziecko. Bardzo złe i bardzo głupie dziecko. Czytaj dalej

Człowiek zapomniał się i stał się sobą

Umknęły daleko niepokojące Lęki i złowrogie Strachy. Biegły w podskokach, gubiąc zniszczone trampki, potykając się o falujące na boki sznurówki. Odwracały się tylko raz po raz z przerażeniem, czy aby niepokojąca aura Człowieka, która biła od niego coraz wyraźniej, nie dosięga swoim żarem ich wystraszonych tyłków. Czytaj dalej