Człowiek zapomniał się i stał się sobą

Umknęły daleko niepokojące Lęki i złowrogie Strachy. Biegły w podskokach, gubiąc zniszczone trampki, potykając się o falujące na boki sznurówki. Odwracały się tylko raz po raz z przerażeniem, czy aby niepokojąca aura Człowieka, która biła od niego coraz wyraźniej, nie dosięga swoim żarem ich wystraszonych tyłków. Czytaj dalej

Reklamy

Spotkanie

Cieszył się ogromnie. Jak dziecko, które dostaje wymarzonego i wyśnionego misiowego przyjaciela. Pokrewną, puszystą  duszę, która dotyka światem pełniejszym.

Nareszcie. Załapał o co chodzi. Przypomniał sobie, o co chodzi. Przypomniało mu wewnętrzne dziecko, które przecież pamiętało to bez słów, to on sam zabronił mu wspominać. Czytaj dalej

Brokatowe broszki

Człowiek chciał coś zmienić. Był głodny wiedzy, coś go bolało, miał poczucie, że patrzy na świat jakby trochę inaczej niż inni, nie satysfakcjonowały go jednak oklepane schematy… Za pomocą magicznego guziczka otworzył więc, zdawało mu się, szerokie okno na świat.

Bach! Pojawiła się Mądra Głowa. Czytaj dalej

Kapelusz Odpowiedzialności

Ciiiii… – szepnął Człowiek. Swojemu odbiciu w lustrze. Patrzyło bezczelnie i przemądrzale. Ach, jak go czasem denerwował ten irytujący typ. Udało mu się jednak przemówić spokojnie, wyrozumiale, jednak stanowczo. – Przestań zagłuszać, paplać jak najęty, marudzić, obrażać się czy racjonalizować. Zacznij słuchać. Bałwanie – dodał z odrobiną złośliwej przyjemności. Czytaj dalej

Czas na Ciszę

Zamknął muzyce usta zdecydowanym i bezdyskusyjnym przekręceniem pokrętła. Poprawił krawat i wyprasowaną białą koszulę. Ostatnie spojrzenie w lustro i już mógł podejść do drzwi. Nie dzwoniła. Nie pukała. Mimo to wiedział, ze już tam jest. Nacisnął klamkę, otworzył drzwi szeroko. Nawet one zamilkły, mimo że zwykle drwiącym skrzypieniem komentowały każdego gościa ośmielającego się przekroczyć próg jego domu. Czytaj dalej

Milion pajęczynowych drobinek

Człowiek był zatroskany. I to całkiem mocno. Zmarszczył czoło, zadumał się. Czułość pojawiła się natychmiast. Wspólnie przytulili Drugiego Człowieka, który przyszedł szukać otuchy. Człowiek rozumiał i współczuł. Z całych sił pragnął pomóc i ulżyć mu w cierpieniu. Widział jego bezradne oczy, doskwierającą samotność, nieproszony chłód, który mroził bicie serca. Pragnął podzielić się ciepłem, bliskością, Nie oceniał. Nie odrzucał. Nie gardził. Ofiarował mu swoją Czułość autentycznie i bez wahania. Czytaj dalej