Życie źle skrojone

Było mu niewygodnie. Coś go uwierało. Teraz nie miał już wątpliwości. Wcześniej jakoś sobie nie ufał. Wszyscy mówili, że jest dobrze. Że w głowie mu się poprzewracało. Że leży jak ulał. Że doceniać nie potrafi. A jego szczypało. Coś ciągnęło boleśnie. Dyskomfort był coraz bardziej nie do zniesienia. Czytaj dalej

Czas na Ciszę

Zamknął muzyce usta zdecydowanym i bezdyskusyjnym przekręceniem pokrętła. Poprawił krawat i wyprasowaną białą koszulę. Ostatnie spojrzenie w lustro i już mógł podejść do drzwi. Nie dzwoniła. Nie pukała. Mimo to wiedział, ze już tam jest. Nacisnął klamkę, otworzył drzwi szeroko. Nawet one zamilkły, mimo że zwykle drwiącym skrzypieniem komentowały każdego gościa ośmielającego się przekroczyć próg jego domu. Czytaj dalej

Wskrzeszanie nieboszczyka

Nie, na ogół nie wyglądała zbyt mądrze. Podstępnie czaiła się za każdym przedmiotem, na który Człowiek spojrzał. Czasem za nieobecnością przedmiotu. Wyginała się, pokazywała język, nieraz chowała, ale tylko po to, by wyskoczyć znienacka i rzucić się na Człowieka ze wzmożoną siłą. Najbardziej lubiła spędzać z nim długie samotne wieczory. Wychodziła z niej wówczas romantyczna dusza: świece, muzyka, dokładnie wiedziała jakie pomysły wyszeptać Człowiekowi na ucho. Czytaj dalej

Milion pajęczynowych drobinek

Człowiek był zatroskany. I to całkiem mocno. Zmarszczył czoło, zadumał się. Czułość pojawiła się natychmiast. Wspólnie przytulili Drugiego Człowieka, który przyszedł szukać otuchy. Człowiek rozumiał i współczuł. Z całych sił pragnął pomóc i ulżyć mu w cierpieniu. Widział jego bezradne oczy, doskwierającą samotność, nieproszony chłód, który mroził bicie serca. Pragnął podzielić się ciepłem, bliskością, Nie oceniał. Nie odrzucał. Nie gardził. Ofiarował mu swoją Czułość autentycznie i bez wahania. Czytaj dalej

Ludzie przychodzą i odchodzą

  Siedziała na rozstaju dróg i płakała. W oddali widać było bladą postać, którą stopniowo pochłaniał błękit horyzontu.

– Czemu płaczesz, dziecko? – starsza kobieta położyła ciepłą dłoń na drżącej od płaczu głowie młodej dziewczyny. Ta podniosła na nią smutne oczy.

– Odeszła. Czytaj dalej

Droga Świadomości, dosłownie i w przenośni

Droga Świadomości

A może wreszcie dostrzegłam, że jest wyjście? Na drugim końcu tego wielkiego, obcego salonu, w którym się znalazłam. Zarys drzwi, nie w pełni jeszcze widoczny… Muszę się zbliżyć. Zrobić kolejny krok. Mimo, że jest tu tak strasznie ciemno i nic nie widzę… Nie wiem na czym postawię stopę… A co jeśli, to będzie pułapka, Świadomości? Sidła? Głęboka dziura w podłodze? Noga trupa? Czytaj dalej