Spakowane łzy

Człowiek szedł przed siebie. Starał się iść coraz szybciej, popychany przez niespokojne myśli i, był już prawie pewien, emocje niespełna rozumu. Wiatr bezczelnie wiał mu prosto w oczy, nie zważając ani trochę na uliczne zasady savoir vivre’u. „A masz, a masz!” zdawał się mówić z każdym kolejnym ciosem nieprzyjemnego powiewu. Jego chłód nawoływał kusząco już od dawna spakowane i czekające w gotowości  łzy. Czytaj dalej

Reklamy

Przytulanki z termosu

Człowiek wbiegł do domu. Zmoknięty, przemarznięty. Spadł lodowaty deszcz niezrozumiałej krytyki, wiało przeokropnie rozczarowaniami. Wpadł w samo oko cyklonu, niespodziewanie, pozbawiony ochronnego parasola, szarpany bezczelną niegodziwością. W kieszeni miał tylko chusteczkę prostolinijności. Czytaj dalej

Brokatowe broszki

Człowiek chciał coś zmienić. Był głodny wiedzy, coś go bolało, miał poczucie, że patrzy na świat jakby trochę inaczej niż inni, nie satysfakcjonowały go jednak oklepane schematy… Za pomocą magicznego guziczka otworzył więc, zdawało mu się, szerokie okno na świat.

Bach! Pojawiła się Mądra Głowa. Czytaj dalej

Bura panna

Stanął na palcach i wychylił konspiracyjnie nos zza muru. Czysto. Nie ma jej. No to w porządku, ucieszył się. Droga wolna. Na pewno mu się wydawało.

Głupi  Lęk zadzwonił w środku nocy i nastraszył go, ze ona znowu  grasuje po mieście. Miał dowody. Niezaprzeczalne. Oczekiwał jednak zaproszenia na obiad, żeby je przedstawić. Zażyczył sobie zupy ziemniaczanej. Podobno najlepsza na jesienne wieczory. Czytaj dalej

Nocne Człowieka rozmowy

Człowiek szedł przed długi ciemny korytarz swojej piwnicy. Nieczęsto tu zaglądał, słoiki z dżemem truskawkowym i innymi łakociami stały grzecznie, w kolorowych zakrętkach w przydomowej spiżarni. Tutaj było wiele dziwnych pomieszczeń, cel i izb, które służyły wyłącznie do szybkiego porzucania rzeczy niepotrzebnych, zbędnych lub niepasujących do wystroju wnętrza mieszkania. Czytaj dalej

Ciasto z zakalcem

Zadzwoniła z samego rana. Już wieczorem miał nieprzyjemne przeczucie, że coś złego się kroi… Rozmowa przez telefon wyglądała tak, że ona ćwierkała z entuzjazmem jak katarynka, podczas gdy Człowiek, stojąc przed lustrem, robił w milczeniu krzywe miny. Kto powiedział, że musi być tak całkiem poprawny i mądry?

Dobrze wiedział jednak, że z nią ma żartów. Czytaj dalej