Spieprzaj, Lęku

Człowiek szedł pospiesznie ulicą. Za nim, raz w podskokach, raz jak wąż, podążał Lęk.

– Nie znam cię, daj mi spokój.

– Jak nie znasz? Co ty, głupi jesteś czy sklerozę masz? Tyle razy mieliśmy przyjemność współpracować. Czytaj dalej

Reklamy

Błękitna mapa życiowych dróg

Z wahaniem przystanął tuż przed jej drzwiami. Zatrzymał powietrze w płucach, po czym z głośnym świstem je uwolnił. Bał się. Wiedział jednak, że musi tam wejść, że musi stawić jej czoła. Mało prawdopodobne, że nigdy jej nie spotka. A jeśli miałoby się tak stać – wcale nie było to pocieszające. Może nawet jeszcze bardziej przerażające. Czytaj dalej

Do widzenia

– Ojej, chyba się spóźnię – pomyślał Człowiek, wbiegając do kawiarni, gdzie się umówili. Tupnął kilkakrotnie, aby strzepnąć śnieg z butów, ściągnął z głowy zaśnieżoną czapkę i pociągając nosem zaczął rozglądać się po pomieszczeniu. Ciekawe, czy już jest? Jak wygląda? Poznam ją? Zrobił parę kroków w stronę cierpliwie czekających stolików, po czym zawahał się i zatrzymał. W tym momencie ją zobaczył. Trzymała w dłoni filiżankę z parującą kawą i uśmiechała się do niego zalotnie. Podszedł niepewnie, chwycił delikatną dłoń, którą podała mu z gracją na przywitanie. Czytaj dalej

Wielkie Oczy

Uciekała… wciąż, coraz dalej… ku zachodowi słońca, ku wschodowi… bez różnicy dokąd.

Im szybciej biegła… ON był coraz bliżej. Słyszała jego pewne, stukające rytmicznie kroki, czuła zimny oddech na plecach, który paraliżował i zamieniał jej myśli w migotliwy i kłujący szron. Czasem odwracała głowę… aby spojrzeć w jego wielkie oczy. Czytaj dalej