Antracytowa kropla

Człowiek ściskał ją, bardzo mocno.  Zmiętą w dłoni, upchniętą w kieszeni, czasem skrytą w wewnętrznej kieszeni marynarki. Zwykle wciskał ją tak głęboko, że  udawało mu się oszukiwać nawet samego siebie. Decydował, że wcale jej tam nie ma.

Ale ona była zawsze. Tajemnica. Czytaj dalej

Reklamy

Człowiek zapomniał się i stał się sobą

Umknęły daleko niepokojące Lęki i złowrogie Strachy. Biegły w podskokach, gubiąc zniszczone trampki, potykając się o falujące na boki sznurówki. Odwracały się tylko raz po raz z przerażeniem, czy aby niepokojąca aura Człowieka, która biła od niego coraz wyraźniej, nie dosięga swoim żarem ich wystraszonych tyłków. Czytaj dalej

Tam, gdzie drogi się schodzą

Człowiek kopał. Pot spływał mu po skroni i po plecach, włosy lepiły się do mokrego czoła, on jednak nie przestawał. Z oddali wyglądał jak szaleniec, który próbuje dostać się do środka ziemi, do sedna, a może nawet i do samej prawdy. Wszystko przez Pokorę. W środku nocy dała mu cynk. Co jak co, ale ona nigdy nie kłamała, nie miał zatem powodów, aby jej nie wierzyć, aby uznać, że jej sensacyjne doniesienia są nieprawdziwe i lepiej rozłączyć się, by ze stęknięciem, mlaśnięciem, albo nawet trzaskiem kości przewrócić się na drugi bok. Czytaj dalej

Nabazgrane myśli

Człowiek postanowił. A jak postanowił, tak właśnie zrobił. Następnego dnia wstał bez asysty Budzika. Spojrzał na niego tylko przelotnie i udał, że nie widzi, jak ten patrzy złowrogo zza licznych więzów, krępujących dziś wyjątkowo skutecznie jego brutalny aparat do otwierania Człowiekowi oczu. „Zemszczę się”, mówiły przymrużone oczy, a wskazówki, jak wąsy kiwającej się foki, potakiwały cicho.   Czytaj dalej

Rozmyte dni

– Chyba najwyższy czas odwiedzić okulistę – zmartwił się Człowiek. Widział coraz gorzej. Rozmywały mu się godziny. Dni. Ba, czasem nawet miesiące. Nie miał pewności, co może być tego przyczyną. Obserwował siebie uważnie, aby znaleźć jakieś prawidłowości, które sterują potajemnie jego ograniczającą się percepcją otaczającej rzeczywistości. Czytaj dalej

Brokatowe broszki

Człowiek chciał coś zmienić. Był głodny wiedzy, coś go bolało, miał poczucie, że patrzy na świat jakby trochę inaczej niż inni, nie satysfakcjonowały go jednak oklepane schematy… Za pomocą magicznego guziczka otworzył więc, zdawało mu się, szerokie okno na świat.

Bach! Pojawiła się Mądra Głowa. Czytaj dalej

W oparach złudzeń

Schylił się, żeby mieć pewność, że cały skryje się za jej pstrokatą postacią. Nie widziała co robił, zajęta była bowiem machaniem z rozmachem pędzlem po otaczającym świecie. Obok stało duże wiadro wielokolorowej farby z napisem – Złudzenia dobrze kryjące. Człowiek wciągnął powietrze głęboko w płuca, kradnąc bezwstydnie jej odurzający zapach. Działał jak dobrej jakości narkotyk. Czytaj dalej

Scenariusz szeptany nocą

Człowiek spał. To było dobra okazja. Świadomość spała obok. Pochrapywała, rzucała się z boku na bok, niespokojna, czujna, napięta. Przez cały dzień, musiała to dumnie przyznać,  zrobiła kawał dobrej roboty. Ileż ona musiała się nagimnastykować, aby ochronić Człowieka przed nim samym.  Całe szczęście, że ma cały arsenał mechanizmów obronnych, jakże użytecznych i wspaniale znieczulających. Czytaj dalej