Głód

Ścisnęło go coś od środka. Ssało, jak niemożliwy do wyobrażenia głód. Zarejestrował nieopodal, jakby szóstym zmysłem, nieznaczny ruch. Czyjaś obecność, ale taka na opak.

– Kto tu jest? – zapytał czujnie.

Cisza. Czytaj dalej

Reklamy

O czym pachnie wiatr

Człowiek obudził się z dziwnym poczuciem braku. Nienasycenia. Właściwie to chyba nawet zasypiał w Nienasycenie wtulony. Szukał czegoś w wiele obiecujących mrokach nocy, w których przecież może kryć się wszystko. Do wyboru, do koloru. Czytaj dalej

Bezdotyk

Wydawało mu się, że zazwyczaj skutecznie wypierał jej istnienie. Jak nieużywany mebel, zasłaniał ją ciężkim prześcieradłem purpurowego stresu, pośpiechu i priorytetów. Tysiące naglących spraw stanowiło wspaniały kamuflaż, który krył lepiej, niż najdroższy fluid od Diora. Czasem, dla pewności, dodatkowo obficie pudrował ją potokiem hucznych słów. Czytaj dalej

Algorytmy świata i ciepła kołdra w klatce

Wybiegła za nim prędzej niż się spodziewał.

– Gdzie lecisz? No przecież dopiero przyszedłeś! – zawołała, jednak Człowiek nie zareagował.

– Człowiek! – krzyknęła z wyraźną już irytacją.

Człowiek zatrzymał się gwałtownie w znacznej odległości. Na wielkim pobojowisku. Był potargany, bez jednego buta, z brudnymi smugami na twarzy.

– Nie zbliżaj się! –krzyknął – po czym chwycił leżący nieopodal kij i zasłonił się nim. Czytaj dalej