Kompot truskawkowy

Człowiek przeciągał się powoli na leżaku.

– Mmm… – szepnął do swoich towarzyszy. Spojrzeli na niego ze zrozumieniem. Nie odpowiedzieli. Nie, nie dlatego, że lekceważyli Człowieka. Wręcz przeciwnie. Nie musieli nic więcej mówić. Bo i po co? Wszystko było tak proste, że bardziej jasne być nie mogło. Odpoczywali. Dodatkowe teorie były zbędne i tylko psułyby ideę tej prostoty. Czytaj dalej

Kapelusz Odpowiedzialności

Ciiiii… – szepnął Człowiek. Swojemu odbiciu w lustrze. Patrzyło bezczelnie i przemądrzale. Ach, jak go czasem denerwował ten irytujący typ. Udało mu się jednak przemówić spokojnie, wyrozumiale, jednak stanowczo. – Przestań zagłuszać, paplać jak najęty, marudzić, obrażać się czy racjonalizować. Zacznij słuchać. Bałwanie – dodał z odrobiną złośliwej przyjemności. Czytaj dalej

Latem nie słucham ptaków

Człowiek otworzył oczy i natychmiast spojrzał w groźne źrenice Ciemności spowijającej pokój. Niby tak samo, a jednak jakby inaczej. Na ile pozwalał mu Sen skaczący wciąż jak wieloryb po głowie, próbował się zastanowić. To już nie była ta zimowa Ciemność, która jednym ciosem potrafiła powalić Poranek, który z podkulonym ogonem czekał godzinami na swoją kolej. To była Ciemność, która puszczała w szwach, łamała się, traciła swą gęstość i ciężar. Czytaj dalej

Czas na Ciszę

Zamknął muzyce usta zdecydowanym i bezdyskusyjnym przekręceniem pokrętła. Poprawił krawat i wyprasowaną białą koszulę. Ostatnie spojrzenie w lustro i już mógł podejść do drzwi. Nie dzwoniła. Nie pukała. Mimo to wiedział, ze już tam jest. Nacisnął klamkę, otworzył drzwi szeroko. Nawet one zamilkły, mimo że zwykle drwiącym skrzypieniem komentowały każdego gościa ośmielającego się przekroczyć próg jego domu. Czytaj dalej

Szczypta kary, garść rozmarynu

Człowiek siedział w kuchni z nosem w książce. Postanowił kształcić się w sztuce gotowania. Przeglądał niezwykle starą księgę kucharską, którą znalazł w swojej domowej biblioteczce. „Szczęście nadziewane radością”. Za słodkie, skrzywił się. „Wyśmienity pudding wdzięczności”. „Marzenia w sosie słodko-pikantnym z blanszowanymi migdałami”. Mmm, to musi być dobre, Człowiek oblizał się ze smakiem. Czytaj dalej

Aż tyle

Choinka niczym nastolatka migotała dumnie i trzymając kolorowe poły swej sukni obracała się radośnie na wszystkie strony świata. Kolędy w tle trajkotały szeptem. Świece tańczyły uprzejmie w rytm ich melodii. Jedynie Człowiek nie zważał na nic, ponieważ spieszył się. Czytaj dalej