Protest

– Zacznij wreszcie odbierać od nich telefony! Ne wiem zupełnie o co wam poszło, ale czas najwyższy, żebyś zaczął z nimi gadać! Ile można się gniewać?! Ile można kogoś ignorować? Spotkajcie się, pójdźcie na kawę, powiedzcie sobie co wam leży na wątrobie, jak trzeba, dajcie sobie po razie. Ale zacznijcie wreszcie ze sobą rozmawiać! Czytaj dalej

Reklamy

Maleńkie ziarenka słonecznika

Widywali się nieczęsto. Jakby nie było im nigdy po drodze. Był to związek naznaczony stratami, jak muchomor kropkami. Człowiek chciał być z nią bliżej. Naprawdę. Chciał, by stała się jego serdeczną przyjaciółką, na której zawsze będzie mógł polegać. Czytaj dalej

Pięty pełne szacunku

Zamyślił się.

– No sam nie wiem.

– Co ty gadasz? Kpisz sobie? – Człowiek poczuł się zbity z pantałyku. Pytanie było, wydawało mu się początkowo, retoryczne.  Tak je tylko zadał, dla niewinnego rozpoczęcia rozmowy, która dopiero w dalszej części mogła być złożona, trudna i niejednoznaczna. – Sugerujesz, że nie szanuję sam siebie?! Czytaj dalej

Nocne Człowieka rozmowy

Człowiek szedł przed długi ciemny korytarz swojej piwnicy. Nieczęsto tu zaglądał, słoiki z dżemem truskawkowym i innymi łakociami stały grzecznie, w kolorowych zakrętkach w przydomowej spiżarni. Tutaj było wiele dziwnych pomieszczeń, cel i izb, które służyły wyłącznie do szybkiego porzucania rzeczy niepotrzebnych, zbędnych lub niepasujących do wystroju wnętrza mieszkania. Czytaj dalej

Ciasto z zakalcem

Zadzwoniła z samego rana. Już wieczorem miał nieprzyjemne przeczucie, że coś złego się kroi… Rozmowa przez telefon wyglądała tak, że ona ćwierkała z entuzjazmem jak katarynka, podczas gdy Człowiek, stojąc przed lustrem, robił w milczeniu krzywe miny. Kto powiedział, że musi być tak całkiem poprawny i mądry?

Dobrze wiedział jednak, że z nią ma żartów. Czytaj dalej

Algorytmy świata i ciepła kołdra w klatce

Wybiegła za nim prędzej niż się spodziewał.

– Gdzie lecisz? No przecież dopiero przyszedłeś! – zawołała, jednak Człowiek nie zareagował.

– Człowiek! – krzyknęła z wyraźną już irytacją.

Człowiek zatrzymał się gwałtownie w znacznej odległości. Na wielkim pobojowisku. Był potargany, bez jednego buta, z brudnymi smugami na twarzy.

– Nie zbliżaj się! –krzyknął – po czym chwycił leżący nieopodal kij i zasłonił się nim. Czytaj dalej